Wiedźma Wie

Tarot: „Czy na to można postawić Tarota?” Czyli kiedy NIE sięgać po karty.

kiedy stawiać tarotaJeśli jako tarocistka miałabym wskazać jedno konkretne pytanie, jakie najczęściej zadają mi moi klienci to wcale nie byłoby to „czy on/ona kocha?”. Zupełnie nie. To pytanie byłoby dopiero na drugim miejscu i to długo, długo za „czy na to można postawić Tarota?”

Z jednej strony odpowiedź jest banalnie prosta, Tarota można pytać zupełnie o wszystko. O miłość, pieniądze, przyszłość, przeszłość, pogodę, albo zdrowie psa. Pytać można o wszystko. To teoria. I jest to też prawda, chociaż jest jedno „ale” mówiące, że można o wszystko, ale nie można zawsze. A więc kiedy stawiać Tarota? Najłatwiej odpowiedzieć na odwrócenie tego pytania. Poniżej 4 podstawowe sytuacje, w których lepiej NIE stawiać Tarota i w których na pewno ja tego nie robię.

Kiedy oczekujemy konkretnej odpowiedzi

Nie lubię tych nieszczęsnych pytań o związki, bo najczęściej wygląda to tak, że przychodzi rozhisteryzowana pani, albo jeszcze bardziej rozhisteryzowany pan i się pyta, czy jeszcze do siebie wrócą z tym, czy tą co się rozeszli. I taka osoba oczekuje ode mnie, że powiem „tak, owszem, ten partner, czy ta partnerka co poszła w świat to wróci i to na kolanach i już potem zawsze będziecie żyć długo, w pełnym szczęściu i harmonii”… Praktyka jest jednak taka, że jeszcze nigdy tak nikomu nie powiedziałam. Często ludzie traktują Tarocistę jak wielkiego maga, który ma moc dostosowania rzeczywistości do ich pragnień. A tak nie jest, bo przecież dzięki Tarotowi odczytuje się nieprzekłamaną rzeczywistość, tyle i aż tyle. A w temacie związków jest tak, że albo i my i nasi partnerzy się przykładamy,do tego pasujemy do siebie i nam wychodzi, albo nie i musimy się z tym pogodzić i iść dalej, choć jakiś czas boli. (Zupełnie inaczej sprawa ma się z pytaniami o miłość, czy, gdzie, kiedy i kogo wypatrywać. Sama niedawno prosiłam, aby ktoś mi taki rozkład zrobił :^*)

Stawianie tarota ma sens tylko wtedy, kiedy jesteśmy gotowi i otwarci na konfrontację z prawdą, bo odpowiedź jaką możemy wyczytać w kartach nie zawsze jest zgodna z naszym życzeniowym myśleniem.

Kiedy jesteśmy przemęczeni

Nawet osoby,które zajmują się Tarotem od lat lub nawet zawodowo nie zawsze wszystko świetnie widzą w kartach. Czasami się patrzy na rozkład, widzi jakieś obrazki i… z grubsza tyle. Może być kilka, jednym z nich jest najpospolitsze zmęczenie. Kiedy nasze siły życiowe są na wyczerpaniu, jesteśmy głodni, wyczerpani i mamy deficyt snu, trudno o właściwe wykonanie jakiejkolwiek czynności, a już szczególnie takiej jak interpretacja rozkładu Tarota, która wymaga od nas umiejętności kojarzenia, koncentracji, a przede wszystkim całkowitego porozumienia z własną intuicją. Tak jak z powodzeniem nie napiszemy rozdziału pracy naukowej, nie pomożemy przyjacielowi, ani nie zagramy w szachy, tak dobrze nie postawimy i nie zinterpretujemy Tarota będąc przemęczonym. Albo bzdury nam wyjdą.

Kiedy nasz umysł jest wzburzony, w silnych emocjach

Tarot to narzędzie, zadrukowane kolorowym tuszem papierowe kartoniki, które same w sobie nie posiadają żadnej wiedzy, ani mocy. Pomagają nam jednak dotrzeć w głąb siebie i/lub pole informacji, gdzie możemy znaleźć wszystkie odpowiedzi. Aby jednak do nich dotrzeć bez przeszkód i uniknąć niebezpieczeństwa, że nasza wyobraźnia poniesie nas gdzieś hen, hen daleko do rozpamiętywania przeszłości lub myślenia życzeniowego musimy zasiąść do Tarota nie tylko otwarci i wypoczęci, ale także ze spokojnym wyciszonym umysłem. Tarota najlepiej jest stawiać w quasi medytacyjnym stanie skupienia, inaczej nas rozgadany wiecznie umysł nie pozwoli nam na pełne odczytanie informacji z kart lub silne emocje wpłyną na interpretację przez co rozkład wyda nam się fałszywie bardziej radosny, smutny lub groźny niż jest faktycznie.

Bez szacunku

Kilka linijek wyżej napisałam, że same karty do Tarota to tylko narzędzie. Ale jemu także należy się szacunek. Tak jak książkom, poduszkom i sztućcom, to wszystko to nasze rzeczy, o które musimy dbać, aby dobrze nam służyły i miały dobrą energię. Ale jeśli chodzi o posługiwanie się Tarotem, czytanie z niego, równie ważny jest szacunek do sztuki, wiedzy i tradycji wróżenia z kart. No i do siebie. Brak szacunku to podstawowy błąd wielu początkujących tarocistów, tak, kiedyś też mój. Stawiamy karty byle jak, byle gdzie, rzucamy nimi i stawiamy je tyle razy na to samo pytanie, dopóki nie dostaniemy odpowiedzi jaka nas satysfakcjonuje. Brrrr. Dziś aż się wzdrygam na tę myśl. Dobrze mieć kilka swoich zwyczajów i rytuałów, których zachowanie pomaga dochować tarotowemu BHP, a zarazem wysyła informację do podświadomości, że może się szykować na przemówienie do nas :^) Dla mnie jest to przede wszystkim stawianie Tarota w czystym, wysprzątanym miejscu, w całkowitej trzeźwości i ciszy, bez włączonego komputera gdzieś z boku, bez muzyki, czy telewizora grającego w tle.

Kiedy sobie nie ufamy/ Nieodpowiedzialnie

Odpowiedzi są w nas, nie w kartach. Jeśli nie ufamy sobie, nie słuchamy własnej intuicji, ale jakimś cudem zaufamy kartom i potrafimy z nich czytać to uzależnienie gotowe. Łatwo w takiej sytuacji doprowadzić do momentu, w którym będziemy rozkładać karty nawet na pytanie, czy zjeść ryż, czy makaron.

A jeśli stawiamy karty dla kogoś, to nie dość że musimy sobie ufać, to musimy także wziąć na siebie odpowiedzialność za doradzanie drugiej osobie. Zawsze trzeba przypominać klientowi czy klientce, że sam/ sama ma swoje życie we własnych rękach, Tarot pomaga, my pomagamy, ale trzymajmy rękę na pulsie i bądźmy cały czas świadomi, aby ktoś sobie z naszą pomocą krzywdy nie zrobił, poprzez przerzucenie całej odpowiedzialności za swoje życie właśnie na nas.

.

Jeśli z jakichś przyczyn, (np. bardzo, bardzo nam zależy) nie potrafimy dochować któregoś z pierwszych 3 punktów , a jednak potrzebujemy porady i wskazówki, najlepiej jednak jest odpuścić sobie samodzielną rozmowę z kartami i iść ze swoim pytaniem, czy problemem do innego tarocisty.

.

Wiem, że czytają mnie także inni tarociści. Ciekawa jestem do dopisalibyście do tej listy?

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

  • Ostatnio przeglądałam sobie w necie różne talie Tarota i doszłam do wniosku, że jak to takie ładne jest, to ja chcę się chyba nauczyć z tego czerpać. Wiem, że to nie na temat 🙂

    • E, jednak myślę, że na temat. Nie oszukujmy się, człowieki jesteśmy i na same wzniosłe idee nie polecimy. Jeśli czujesz, że Tarot jest dla Ciebie to w to wchodź. A to, że kuszą Cię ładne obrazki uważam za powód całkiem ok. Tym bardziej, że faktycznie większość talii ma piękne ilustracje.

  • Do Tarota się zraziłam, po tym jak jak wywróżyłam śmierć w rodzinie. Może głupie,ale od tamtej pory wolę nie wiedzieć co mnie czeka. Po prostu.

Close