Wiedźma Wie

(Nie) Powinnam

"你可以帮我的忙吗?[ni kyi bang wo de mang] - Czy możesz mi pomóc?

„你可以帮我的忙吗?[ni keyi bang wo de mang] – Czy możesz mi pomóc?

Przygotowałam sobie listę najpilniejszych tematów do poruszenia na blogu, jednak przez ostatni tydzień żaden tekst nie wydawał mi się „na miejscu”. I dopiero Ewa Chodakowska* mnie otrzeźwiła.

Bo każdy ma swoje wady, przywary, albo mniej lub bardziej specyficzne cechy własnego jestestwa. Czasami dość egzotyczne, jak to, że nie znoszę odmieniania w wołaczu imion kończących się w tymże wołaczu na „-u”. dostaję od tego spazmów, palpitacji serca i w ogóle nóż mi się w kieszeni otwiera. O! Albo to, że uważam, że czekolada w kształcie figurki zawsze będzie smaczniejsza niż ta w trywialnej tabliczce.

Albo to z czym aktywnie lecz kompletnie bezskutecznie walczę już od paru ładnych lat. Mianowicie czasami czuję się winna, że nie czuję czegoś, czego jak mi się wydaje czuć powinnam. Bo wiecie, nie płakałam po Davidzie Bowiem. Nigdy go nie „kupiłam” pomimo posiadania kilku oddanych mu znajomych, którzy nieraz próbowali mi przetłumaczyć, że on jest po prostu najlepszy. A ja nigdy nie dałam się zaczarować.

Dlatego teraz wylogowałam się na trochę z sieci czując się nieswojo w tym korowodzie wspominania i żałowania. I znów pojawia się myśl, że nie powinnam się tak czuć.

I nie powinnam myśleć, co powinnam myśleć, a czego myśleć nie powinnam.

Powinnam za to skończyć referat na środowe zajęcia na studiach.

Powinnam skończyć leżący odłogiem już tydzień wpis o lalkach.

Powinnam przestać tęsknić za pewnymi ludźmi.

Powinnam …

I powinnam przestać się bać prosić o pomoc. Niedawno pisałam o przepraszaniu, teraz mogłabym napisać o proszeniu. Jest tylko jeden powód, dla którego tego nie zrobię: Nie potrafię prosić o pomoc. I to pomimo tego, że w sensie czysto językowym potrafię to zrobić w 4 językach + na migi.

Zżerająca nam mózgi filozofia hiper-optymizmu głosi, że wystarczy poprosić i się spełni. Partner nie daje ci tego czego chcesz? Powiedz mu, a on na pewno z radością spełni Twoje życzenie. Chcesz dostać suszarkę do włosów na urodziny? Powiedz to rodzinie i znajomym, a na pewno sprawią Ci przyjemność. Nie wiesz jak uruchomić router do internetu? Poproś kogoś kto wie, żeby Ci pomógł, na pewno nie odmówi.

Tylko, że ludzie odmawiają, czasami jednym krótkim „mam cię w dupie”. Czasami uważają, że lepiej wiedzą, czego potrzebujesz i pomimo prośby o suszarkę, kupują ci chomika, a później mają pretensje, że się nim nie cieszysz.

Dałam się zainfekować tym wzorem samospełniającej się przepowiedni, który sprawia, że jeśli zgubię się kiedyś na Saharze, to mijająca mnie karawana wspomoże mnie raczej kaszmirowym swetrem niż szklanką wody.

To optymistyczna wersja. Ta druga głosi, że mnie oplują.

Ten pesymistyczny wpis sponsorują moje nie wesołe do tej pory próby zarabiania na siebie. Mam za dużo pytań, zbyt wielu rzeczy nie wiem i stanowczo o zbyt wielu rzeczach zakładam, że komu jak komu, ale mnie się nie uda. I nie ma nikogo, kto ciągnął by mnie w górę.

I jak mi już przejdzie, to powinnam napisać wpis o tym, jak radzić sobie z tym, co nie jest takie jak obiecują amerykańskie podręczniki spod znaku New Age.

*Chodakowska pomogła, kiedy zobaczyłam, że ona robi swoje choćby się waliło. Jej ćwiczeń też nie „kupiłam”, a podejmowane próby wspólnego ćwiczenia szybko porzucałam. Co nie zmienia faktu, że to mądra kobieta i lubię ją sobie poczytać na FB.

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

  • Czuję czasami podobnie. Tak chyba mają osoby, które nie chcą udawać kogoś kim nie są w rzeczywistości, to zaleta. Jesteś pełna zalet, masz praco czuć inaczej, masz prawo myśleć inaczej i masz nawet prawo nie ćwiczyć. To własnie Twoje zalety, Ty nikogo nie udajesz, Ty tego nie potrafisz. I cudownie!!!

    • Nie wiem, czy to wszystko jest aż takie cudowne, ale Ci dziękuję za miłe słowa <|:^*

  • Być sobą to wielka sztuka 😊 niektórzy wolą udawać i to jest smutne:(

    • Każdy potrzebuje czasu, aby dojść do pewnych rzeczy w życiu. W tym do siebie.

  • Może to wyda Ci się niemiłe, ale czytając to zaczęłam się uśmiechać. Nie jest to podyktowane złymi intencjami, mam po prostu wrażenie, że czytam o sobie. Tak wracam myślami do wielu rzeczy … Nic, za dnia wrócę i do tego, ale tym razem ewentualny komentarz prześlę prywatnie.

  • Nic nie musisz! Gdybyś była taka jak wszyscy byłabyś NIJAKA! Ja uwielbiam Cię właśnie za osobowość, intelekt, pasję jaką masz i zainteresowania oraz ironiczne poczucie humoru. Jesteś JAKAŚ i absolutnie nie daj sobie wmówić że musisz to co inni! Ja Chodakowskiej ani Bowiego również nie łyknęłam i wcale nie jest mi z tym zle- Tobie też nie powinno ;).

    Badz sobą i już! I wracaj! :*

    • Ależ ja nigdzie nie poszłam <|:^P

      • No to dobrze, odniosłam wrażenie że na dłuższą chwilę zniknęłaś 😉

  • Dominika

    https://www.youtube.com/watch?v=HSeLn3qt-GM Zostawię tą przypowieść , bo pomimo wszystko bardzo skojarzyło mi się z Twoim teksem. Zawsze ta przypowieść mi pomaga. Być może , nie radzi jak prosić o pomoc ale uspokaja duszę.

  • To co napisałaś w tym krótkim tekście ma dużą moc. Tak naprawdę nic nie musisz, wszystko możesz. Nie znoszę norm, nakazów i sztucznych ram, chociaż przyznaję że do moich dziwactw należy samodyscyplina i ciągłe podnoszenie poprzeczki, ale to chyba wynika z dwóch faktów. Po pierwsze: jestem DDA, po drugie nadal płynie we mnie sportowa rywalizacja, wypracowana przez 13 lat treningowego reżimu judo. Absolutnie uważa, że nie powinnaś robić sobie wyrzutów z tego, powodu że nie czujesz jak inni w danym momencie. Dla mnie Bowie to był ktoś, ikona popkultury, genialny muzyk i ciekawa – inspirująca postać. Nie jest to nic dziwnego bo Capote, Warhol, Bowie itd. to podobne klimaty w kontekście osobowości i jak widać moich artystycznych wariacji 🙂 W przypadku potrzeby jednak pomocy, albo chociaż innej perspektywy – jestem i mam dla ciebie piosnkę 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=modXbqbsAvs

  • W naszym życiu za dużo jest tego „powinnam”. Myślę, że często jest tak, że sami wpędzamy się w wyrzuty sumienia – zwłaszcza, gdy nie wszytski idzie po naszej myśli i nie uklada się tak, jak bymy sobie tego życzyli. Czasem czuję się tak jak i Ty, bo bardzo bym chciała niektóre rzeczy zmienić, ale nie potrafię. Albo jeszcze nie znalazłam na nie sposobu.

    • O! Właśnie, to znajdowanie sposobu bywa często najtrudniejsze. To jakby stać pod zalesioną górą i patrzeć na szczyt, tylko nie umieć znaleźć ścieżki.

  • Każdy ma prawo do chwili słabości i do smutku. To wychodzi nam czasem na zdrowie, mimo że gdzieś uwiera jak kamień w bucie. Pojawia się nie wiadomo skąd i paskudnie dokucza. Ja też czasami czuję, że w ogóle do tej bajki nie pasuję, ale jak już w niej jestem to staram się robić to co powinno odpowiadać mi i depczę swoją ścieżkę, nawet jeśli jest cholernie pod wiatr. Też lubię bardzo teksty Chodakowskiej. Tyle siły co ma w sobie ta kobieta to tylko się można uczyć.:)

  • Mam podobnie do CIebie, wiecznie sciągam siebie w dół. Nienawidzę tego, ale to robię, nie uda mi się i koniec. Wieć wiem co to za ból. Naszczęście mam męża zupełnie odmiennego w tej kwestii ode mnie i on wiecznie mnie podciąga do góry i wierzy we mnie jak nikt 😉

    • To masz super! Pilnuj go jak skarbu!

  • No właśnie bo trzeba robić swoje bez względu na to co czy się pali czy wali, a ludzie będą odmawiać bo takie ich prawo i szczerze wolę jak odmawiają niż jak pomagają, a później tą pomoc wyrzucają. Dlatego trzeba prosić do skutku i tyle, na pewno się nie poddawać. Jeśli w coś wierzysz to rób to i nie daj sobie samej wpaść w wątpliwości. Ja za takie wątpliwości i własny brak wiary w siebie zapłaciłam sporą cenę ale teraz choć czasem mam gorsze dni po prostu się nie poddaje. Jasne, że czasem patrzę z jakim mozołem zbieram społeczność wokół bloga i jak statystyki są nadal niezadowalające i czasem dochodzę do wnioski, że robię to na siłę bo nikt mnie nie zauważył, a później jedna czy druga czytelniczka mi napisze, że jej coś tam moje pisanie pomogło i od razu mi się światopogląd zmienia. Ja nie robię tego co powinnam, oduczyłam się tego. Ja robię tylko to co chcę i lubię. Jak wpada mi muszę albo powinnam to nigdy nic nie wychodzi.

Close