Wiedźma Wie

POPochane: styczeń

gołębie

Gołębie z krakowskiego rynku. Ptaki sfotografowane w żabiej perspektywie <|:^P

Jestem z siebie dumna i od tego muszę zacząć. Aż żałuję, że nie zamieściłam Wam całej swojej listy postanowień noworocznych, bo w stycznie strzeliłam lekko 1/3, no w tym część zarezerwowana na luty i marzec.

Zastanawiam się, czy pisanie miesięczników z linkami wciąż ma sens, skoro linkami dzielę się z Wami na FB, teksty postanowiłam „zosobiścić” i jeszcze ostatnio publikuję raz w tygodniu. Temat do rozwagi.

To był intensywny styczeń.

  • dostałam współlokatorkę i udało mi się ją oswoić.
  • skończyłam swój ostatni zimowy semestr na uczelni.
  • powtórzyłam cały serial Zorro z 1958 <3
  • zmarnotrawiłam kilka ładnych godzin fantazjując, czy Guy Williams ma fajnego wnuka (żartuję <|:^*)
  • zorganizowałam konkurs, w którym do wygrania była sesja Tarota ze mną.
  • przeczytałam 10 książek.
  • dwa razy napadłam na lumpeks. Koniec zimy to wspaniały czas na kupowanie spódnic i sukienek.
  • nauczyłam się czesać w koronę.
  • przekułam nos.

Did it #septum

Krasnoludki w cyber-lesie

Blogówka:

 

Tymczasem na Krasnoludkach:

3 bijące rekordy popularności teksty <|:^*

  • Wierzysz w bzdury, o tym, że jedna racja jest bardziej mojsza, a druga bardziej twojsza, ale żadna nie jest obiektywnie prawdziwa.
  • (Nie)Powinnam. Podobno o byciu sobą, o tym co robić należy, czego nie i jak się w tym nie zgubić.
  • Być sobą to znaczy kim. Na pewno o byciu sobą. Podobno dobry tekst <|:^)
don diego 02

Miłość mojego życia, Guy Williams w roli Zorro <3

Warto obejrzeć:

 

A jak się zapowiada luty? A no równie dobrze. Postaram się napisać dla Was więcej tekstów niż w styczniu i planuję nową sesję zdjęciową, taką z przytupem. Nad morzem, to tak korzystając z tego, że wpadnę do Trójmiasta na ustawienia systemowe. Tak, zdecydowanie podzielę się z Wami wrażeniami. Poza tym niedługo wymienię kolczyk w nosie na wymarzone kółeczko. I postanowiłam, że wytrwam cały luty z odrostami, stoi za mną trudne zadanie rozjaśnienia henny. Warstwa trzech lat farbowania zamieniła to, co kiedyś było marchewką w ciepły kasztan. Nie proszę o dużo, ale tak 2-3 tony chciałabym mieć jaśniej na głowie.

PS. Linkowych party nie lubię, ale pamiętajcie, że u mnie można linkować do siebie. Zwłaszcza w POPochanych i zwłaszcza jeśli napisaliście ostatnio coś fajnego.

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

  • Bardzo dziękuję za sesję Tarota…to cudowne doświadczenie. Nie zauważyłam, że masz kolczyka:)

    • Nie ma za co <|:^* Mam nadzieję, że pomogłam.
      A kolczyka nie widziałaś przez jakość wideo <|:^D

    • aaaa aż żałuję, że mnie tam nie było 😛 ha ha ha

      • Nowy miesiąc , nowe szanse na wygranie konkursu:) A my kiedyś musimy sobie zrobić wspólną konferencję przez Skype;)

      • Ha ha, Justek ma rację, pod koniec lutego powtórka konkursu <|:^D

  • Nosa sobie nie przekuję, ale na pewno też pochłonę kilka książek.

  • u mnie styczeń też wyjątkowy.
    gratuluję ujarzmienia współlokatorki 🙂
    intryguje mnie tarot. nigdy nie miałam z nim do czynienia

  • wolnaprzestrzen

    Styczeń faktycznie intensywny. Która z 10 książek Ci się podobała najbardziej?

    • Cały cykl Ziemiomorze Ursuli K. Le Guin, szczególnie Czarnoksiężnik z Archipelagu i Tehanu <|:^)

  • W porównaniu do Ciebie, mój styczeń był przespany. Mi się planów nie udało spełnić do końca, ale cóż, takie życie. Co najwyżej znowu po wlotach i upadkach mam nowe przemyślenia o Facebooku.

    • Przemyślenia też są wartościowe, a czasami trudno o cenniejszą rzecz niż sen i lenistwo <|:^)

  • Świetnie, że udało Ci się aż tyle w styczniu osiągnąć! Oby ta tendencja się tylko utrzymała i zapowiada się kolejny cudowny miesiąc. 😉 Na pewno skorzystam z podanych linków, bo bardzo lubię odkrywać nowe miejsca w sieci. Tak jak całkiem niedawno odkryłam Twoje. 😉

    • Dziękuję za miłe słowa i witam w gronie krasnoludków <|;^*

  • Świetne są te zdjęcia z American Beauty, aż sobie jeszcze raz obejrzałam. Ja też chcę takie, jak coś 🙂

    Twój nos jak widzę, to sobie myślę, że mogłabym w końcu zrobić se ten tatuaż o którym myślę.

    A jak to jest czesać w koronę? Bo ja ostatnio mam fazę na upinianie, zaplatanie i cudowanie. A korona brzmi nice:)

    • Super! Bo ja właściwie to lubię siebie w krótkich włosach, tylko już dawno zrezygnowałam z krótkiej fryzury, bo przy moim tempie rośnięcia włosa musiałabym być przynajmniej raz w tygodniu u fryzjera, żeby to jakoś wyglądało. A taka korona daje właśnie efekt takich trochę krótkich włosów, w dodatku (choć nie wygląda) jest bardzo łatwa, szybka i trwała. Generalnie czeszę się tak teraz codziennie.

Close