Wiedźma Wie

Czy jesteś prawdziwą kobietą? + Krótki test.

prawdziwa kobieta

prawdziwa kobieta

prawdziwa kobieta

Ideały to prawdziwa kobieta i prawdziwy mężczyzna, a odpowiadać im mają nieprawdziwe wersje, odpowiednio kobietony i eee pedały. Jest piękny wykład Ewy Renaty Cyzyman Bany jeszcze z progu 2013 roku, w którym mówiła, że narasta silny ruch prokobiecy, że kobiety coraz więcej i bardziej będą przejmowały władzę nad światem i tak jak męskie dokopywało przez ostatnie wieki kobietom, tak teraz żeńskie będzie dokopywać mężczyzną. A w praktyce znaczy to tyle, że na świecie i w relacjach będzie panował rozpiździel jak dotąd, tylko odwrotny. I będzie to trwało tak długo, aż energie osiągną równowagę.

Ta zapowiedź sprawdza się idealnie. Nie ma dnia, żeby nie zalewała nas fala prokobiecych energii. I to najróżniejszych, skrajnie genderowych i skrajnie konserwatywnych, pisanych przez łyse lesbijki w spodniach, zaplanowane businesswoman sukcesu z czerwoną szminką i stanikiem od brafitterki, owłosione hippiski w kolorowych spódnicach i jeszcze inne przedstawicielki płci. Każda z nich prezentująca zupełnie inny obraz kobiety, żyjąca zupełnie innym życiem, innymi wartościami. Każda z nich urodziła się kobietą, taką płeć ma wbitą w dokument i o tym świadczą jej cechy płciowe*. Każda z nich jest więc kobietą. A która z nich jest prawdziwą kobietą? No cóż, też każda.

Czasami mam poczucie, że podział na prawdziwe kobiety i nieprawdziwe kobiety ma się coraz lepiej niezależnie od tego jaka ideologia go używa, a co za tym idzie, na podstawie jakich kryteriów dokonuje podziału.

Jestem w stanie przełknąć, (a zaraz potem odwrócić się na pięcie i szybko oddalić), kiedy takiego podziału dokonuje mężczyzna. Jednak po kobiecemu mnie to zwyczajnie wkurwia. Istnieje taki blog, ku mojej rozpaczy radośnie udostępniany, pisany przez mężczyznę, samotnego, bezdzietnego, który rozpacza nad przewagą liczebną „kobietonów” nad „prawdziwymi kobietami”, ba! Nawet jego rodzona matka według owego prawdziwą kobietą nie jest… Na jego blogu znajdziecie milion porad jak być prawdziwą kobietą i kryteriów, jakie prawdziwa kobieta powinna spełniać. Brzmi to zazwyczaj pociągająco i poetycko, na co wiele kobiet się łapie nie dostrzegając ogromnej kumulacji lęków, uprzedzeń i nienawiści, którymi te teksty są przepełnione. Kim trzeba być i za kogo się uważać, żeby różnicować ludzi na prawdziwych i nieprawdziwych? Jakim prawem? Jakim prawem dzielimy kobiety na prawdziwe lub nie? (Jakim prawem dzielimy mężczyzn na prawdziwych lub nie?)

kobiecość

Nieco inaczej wygląda wygląda sprawa kobiecości. A inaczej tylko z tego powodu, że kobiecość to cecha, jak każda inna. Jest pewien konkretny obraz kobiecości. Jaki? To zależy od Twojej kultury, a nawet subkultury, każda ma własną definicję kobiecości. Każda kobieta i każdy mężczyzna nosi też w sobie obraz idealnej kobiecości i idealnej kobiety. Kobieta to nie kobiecość. Kobieta może być w różnym stopniu kobieca, a nawet wcale nie kobieca, kobiecy może być mężczyzna. Zależy według kogo. Kobiecość jest definiowana kulturowo, jak piękno, albo bycie miłym. Niezależnie od tego bardzo kobieca według nas jest dana kobieta, wciąż jest ona prawdziwą kobietą.

Jeśli ktoś uważa, że jesteś zbyt mało kobieca, to jego problem. Jeśli Ty uważasz, że jesteś mało kobieca – to Twój problem. Pracuj nad samoakceptacją. (Chyba, że akurat uważasz kobiecość za cechę negatywną i jest Ci absolutnie, szczerze dobrze samej z tym, że jesteś taka a nie inna – wtedy super).

feminizm i energia

Każda kobieta jest człowiekiem. Jestem feministką, co rozumiem właśnie w ten sposób, że każda kobieta jest taką samą kobietą jak inne i każda kobieta jest takim samym człowiekiem jak mężczyzna. Uważam, że każda kobieta jest równa mężczyźnie. Ale uważam też, że nie jest mu tożsama i że bzdurą jest mówienie, że płeć jest tylko kulturowa, bo nie jest. Ani tylko biologiczna. Na poziomie energetycznym kobieta i mężczyzna głęboko się różnią, jak plus i minus. Spotkałam się nawet z ciekawymi badaniami, że prawo przyciągania działa inaczej w zależności od tego, czy korzysta z niego kobieta, czy mężczyzna. Ale na poziomie codziennego życia są sobie równi, mogą pracować, opiekować się dziećmi, rządzić krajem. Tylko w inny sposób, bo o jakość tu chodzi. Kobieta i mężczyzna mogą robić tę samą rzecz równie dobrze, tylko zupełnie inaczej. Postępowanie wbrew swojej jakości, kiedy kobieta próbuje zająć miejsce mężczyzny, lub mężczyzna kobiety, robi bigos w systemie rodzinnym i unieszczęśliwia mniejszą lub większą liczbę osób. Tylko czasami tak ma być. (Pisałam o tym w tekście o pokorze.)

Pora więc na test. Jesteś gotowa? Oto on:

prawdziwa kobieta

 

I jak? Co Ci wyszło? Jesteś prawdziwą kobietą?

*Nie biorę tutaj pod uwagę sytuacji osób transseksualnych. Nie mam doświadczeń potrzebnych do myślenia czegokolwiek na ten temat poza przyjmowaniem istnienia takich osób do wiadomości. (Jeśli jesteś osobą transseksualną i chcesz się dowiedzieć z tego tekstu, czy jesteś prawdziwą kobietą – zrób sobie powyższy test.)

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

  • Test jest świetny. Idealnie pokazuje, jak my kobiety, powinnyśmy się postrzegać i oceniać czy jesteśmy prawdziwymi kobietami.

    • Tekst mówi niby wszystko to, co już niby wszystkie wiemy. A jednak ja nie znajduję dnia, żebym nie natknęła się na jakąś treść o „prawdziwych kobietach”, czy „prawdziwych mężczyznach”. Stop, dajmy sobie już z tym spokój i celebrujmy różnorodność!

Close