Wiedźma Wie

Rozwój osobisty a rozwój duchowy

rozwój osobisty rozwój duchowy

rozwój osobisty rozwój duchowy

rozwój osobisty rozwój duchowy

Rozwój. Wszędzie rozwój widzę. Dzisiaj wszyscy chcemy się rozwijać, wszelkie przyjacielskie rady, blogowe wpisy i poradniki o tym jak to robić wyskakują na nas nawet z lodówki. Aż stary kawał o Jasiu, nauczycielce i papierze toaletowym stracił brodę.

Inspirację do tego wpisu stanowi pytanie, które padło na jednej z facebook’owych grup, którą obserwuję. Pytanie brzmiało „Czym dla was jest rozwój duchowy?” To, jakie odpowiedzi padły będzie leżało u podstaw kolejnego mojego artykułu, o autorytetach. No, ale dzisiaj sam rozwój i pytanie o to, czym on jest? Jak go definiujemy? A rozwój duchowy? Czy można te dwa pojęcia stosować wymiennie? Co jakiś czas spotykam się z taką praktyką. Psychologowie i coachowie roszczą sobie prawo do wypowiadania się na temat praktyk rozwoju duchowego, czasami i przed nimi potem ostrzegają, bo „to w badaniu klinicznym nie działa”. Dużo zasługi w tym leży po stronie amerykańskich guru od pisania bestsellerów, którzy sprzedają swoje (różnej jakości swoją drogą) metody praktyk jako szybki sposób na szczęście dla każdego. A potem to nie działa. Albo nawet wyrządza szkodę. Ale krzywdę to sobie można i cukrem zrobić.

Dlatego mnie nie pozostaje nic innego jak tylko zakrzyknąć: Nie mylcie rozwoju osobistego z duchowym! To nie to samo jest!

Czym dla Ciebie jest rozwój osobisty?

Czym dla Ciebie jest rozwój duchowy?

I czym się to różni?

Zwój osobisty

Ten wpis ukazuje się u mnie w kategorii Zwój Osobisty. Dlaczego „zwój” a nie po ludzku „rozwój”? Ponieważ nie chcę się rozwijać i nie o rozwoju chcę pisać, przynajmniej nie w popularnym rozumieniu tego terminu. Bo właśnie, znacie definicję pojęcia „rozwój osobisty”? Traktujemy to pojęcie bardzo intuicyjnie, co zostawia duże pole interpretacji własnej, gdzie moja interpretacja i Twoja interpretacja mogą być diametralnie różne.

Rozwój osobisty jest pojęciem tak częstym i powszechnym, że niemal nikt z operujących nim nie kusi się o jego zdefiniowanie. Zupełnie jakby dla każdego byłoby to oczywistą oczywistością. Albo jakby było zbyt trudne. Ja celowałabym gdzieś pomiędzy te dwa pomysły. Rozwój osobisty dla każdego oznacza coś innego w zależności od tego, czego chcemy osiągnąć. O co więc chodzi? O doskonalenie siebie i swoich umiejętności. I po prostu, po ludzku, o szczęście w życiu.

Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że obecnie termin „rozwój” jest nadużywany. Teraz wszystko jest rozwojowe i jeszcze do tego najlepiej kreatywne. Ale rozwojowe ważniejsze, bo przecież ponad wszystko trzeba się rozwijać. Koniecznie! To, czy faktycznie trzeba zostawmy na razie na boku i wróćmy do samej próby stworzenia definicji.

Rozwój osobisty

Mamy już doskonalenie, w rozwoju osobistym chodzi o doskonalenie się, można by te dwa terminy uznać nawet za synonimy, gdyby nie to, że zaraz zaczniemy mówić o rozwoju duchowym, gdzie o żadnym doskonaleniu nie może być już mowy. Co jeszcze? Krótka przebieżka po Google’u i najpopularniejszych blogach rozwojowych wzbogaca moją wiedzę o zdrowe odżywianie, relaksację, celebracja chwil i ruch slow, techniki wizualizacje, pokonywanie ograniczeń – wychodzenie ze strefy komfortu, afirmacyjne i w ogóle wszystko co ma nam przynieść radość, a na końcu tej drogi stoi szczęście i zadowolenie w zgodzie ze sobą i w otoczeniu pieniędzy. Krócej mówiąc S jak Sukces. Najważniejsza jest praca nad sobą, zmiana przyzwyczajeń, nawyków, wypracowywanie nowych. Ważny jest ruch, aby nie poddawać się stagnacji i marazmowi. Wszystko to jednak powoli, bo chcemy przeżyć nasze życia świadomie, celebrując je, ciesząc się nim. W rozwoju osobistym stwarzamy się na nowo, wyznaczamy sobie drogę, najlepiej z rozpisanym planem, zaczynając od miejsca gdzie jesteśmy do miejsca, gdzie chcemy dojść. . Akceptujemy rzeczy, na które nie mamy wpływu i uczymy się z nimi żyć. Pozwalamy sobie na błędy, wyciągamy z nich lekcje i prujemy/ gramolimy się do przodu. Do celu.

A jak to więc jest z rozwojem duchowym?

Rozwój duchowy

W rozwoju duchowym wychodzimy od stwierdzenia, że wszystko co jest, jest doskonałe takie jakie jest i właśnie takie jest po coś. Rozwój duchowy to integracja, łączenie, akceptowanie naszych jasnych i ciemnych stron osobowości. A żeby je łączyć i przepracowywać musimy je sobie najpierw uświadomić. Poddajemy się właściwemu czasowi, nie działamy na siłę. Rozwój duchowy również każdy rozumie po swojemu, do tego nie ma lepszej i gorszej drogi, nie ma też błędów, są tylko doświadczenia. Medytacja, modlitwa, wdzięczność, wybaczenie, a przede wszystkim bezwarunkowa miłość jako praktyka i jako cel. O co więc tutaj chodzi? O sam wzrastanie ku jedności i miłości, bo na końcu tej drogi nie stoi żadne słowo na S, ani sukces, ani nawet szczęście. Za to jest spokój. Rozwijając się duchowo nie możemy wyznaczać sobie żadnych celów, a z pewnością nie takich jak poznanie nowego języka, założenie firmy, czy poznanie partnera. Tutaj nawet nie wiemy co nas czeka za horyzontem, wiemy tylko, że cokolwiek to jest, jesteśmy za to w pełni odpowiedzialni, bo wpływ mamy ma wszystko. Owszem, czasami ludzie zaczynają swoją praktykę z konkretnym życzeniem, czasami ono się spełnia, czasami nie, a najczęściej przestaje nam na tym zależeć. W rozwoju duchowym odkrywamy się na nowo.

Którą drogę wybrać?

Chyba nie wybieramy, przynajmniej świadomie, tylko intuicyjnie podążamy jedną lub drugą drogą. A może raz jedną, raz drugą lub nawet obiema naraz. Bo pomimo wszystkich wskazanych różnic myślę, że w praktyce jest to możliwe o tyle, o ile przyjmiemy, że żyjemy równocześnie w dwóch światach, ducha i materii, a żadna droga nie jest zła. Różnic w podejściu jest sporo, ale sporo również punktów wspólnych. Trzeba sobie tylko odpowiedzieć na pytania: Jaką masz duszę? Czego potrzebuje Twoja dusza?

Można tutaj powiedzieć, że wszystko jest dla wszystkich, ale nie wszystko zadziała u każdego, czyli kwestia metody. Zarówno w ramach rozwoju osobistego jak i duchowego znajdziemy mnogość szkół, metod, ćwiczeń i propozycji wizji świata.

Zaznaczyłam, że oficjalnej definicji i dla pojęcia rozwój osobisty i rozwój duchowy nie ma, każdy te pojęcia pojmuje po swojemu. Należy więc teraz Was zapytać, czy zgadzacie się z moim rozumieniem tych dwóch terminów, a przede wszystkim, czy zgadzacie się na wskazane przeze mnie różnice. A może widzicie tą kwestię zupełnie odmiennie?

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

  • Dla mnie rozwój osobisty jest również rozwojem duchowym. Jestem jednością, nie oddzielnie umysłem, duchem, ciałem. Kiedy poszukuje i znajduję najlepszą dla siebie drogę to w całości, nie oddzielnie. Nie robię swojemu ciału tego co moja dusza i umysł nie chcą. Swojej duszy nie robię tego, co umysł i ciało nie chce. Mogłabym pisać tutaj długo, jak ja to rozumiem i czym dla mnie to wszystko jest, ale myślę, że po tych kilku zdaniach mnie zrozumiesz. Pozdrawiam. Vika

    • Rozumiem Cię. Wielkie dzięki za wypowiedź.<|;^*

    • Mogłabym się pod tym podpisać obiema łapkami. Rozwój osobisty, rozwój duchowy, dorastanie i nasze wybory to wszystko elementy drogi zwanej życiem. 😉

  • Ja to widzę tak: gdy rozwijam się „osobiście” to i duchowo. Uczę się, wiem więcej, jestem mądrzejsza, bardziej doświadczona. Jedno i drugie idzie dla mnie w parze.

    • Dla mnie właśnie nie, z mojej perspektywy rozwój duchowy może być/ jest zarazem rozwojem osobistym, ale już osobisty duchowym nie koniecznie. Częste wydanie sposobu na rozwój osobisty to dwa języki i fitness, gdzie potrzebuję już porządnej dawki kontaktu z Górą.

  • Im dłużej patrzyłem na Twój wpis, tym bardziej mój złośliwy diabełek podsuwał mi pod nos swój pokraczny rysunek. Za piątym razem nie wytrzymałem i mu przykrasnoludkowałem. Na ziemię spadł rysunek: diabełek z szatańskim uśmiechem rozwija fototapetę z duchem „Rozwój duchowy”. A druga tapeta na rolce ma napis: Mr Rozwój Os Obisty.

  • Hm ja chyba skupiam się bardziej na rozwoju duchowym, tak mi się wydaje…

  • „Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że obecnie termin „rozwój” jest nadużywany. Teraz wszystko jest rozwojowe i jeszcze do tego najlepiej kreatywne. Ale rozwojowe ważniejsze, bo przecież ponad wszystko trzeba się rozwijać. ” – też odnoszę takie wrażenie!
    A z Twoim rozumieniem tych terminów się zgadzam 😉

  • Rozwój, motywacja, inspiracja – ostatnimi czasy jestem wręcz przesycona tymi pojęciami i uważam, że są stosowane zdecydowanie zbyt często, na takiej zasadzie, że modne.
    Dla mnie duchowy rozwój to dążenie do wewnętrzenj równowagi i osiągnięcia stanu nazywanego szczęściem. Rozwój osobosty natomiast dotyczy obszaru rozmaitych umiejetności oraz zainteresowań.

    • Podobają mi się Twoje definicje, chociaż sama napisałam, że to bardziej rozwój osobisty ma nas prowadzić do szczęścia. Ale wszystko też zależy kto jak to szczęście rozumie. Przede wszystkim nie przekonuje mnie stwierdzenie, że jeśli ktoś rozwija się osobiście to i duchowo, bo tego po ludziach zwyczajnie nie widzę.

      • Zależy chyba od podejścia. Wydaje mi się, że jeśli ktoś nabywa nowe umiejętności, bo np. szef tego wymaga w nielubianej pracy, to trudno mówić o byciu szczęśliwym. Dla mnie jedno z drugim powinno iść w parze, ale racja, nie zawsze idzie.

  • Bardzo ciekawy wpis, masz potencjał bo twoje spojrzenie jest bardo oryginalne. Wciągnął mnie ten tekst tak, ze aż mąż smęci, ze ile można siedzieć przy laptopie… Jestem zgodna co do rozumowania i rozróżniania tych dwóch definicji. Można powiedzieć w skrócie, że rozwój osobisty to dążenie do doskonalenia siebie w konkretnym „czymś” :wygląd, umiejętność itd. A rozwój duchowy to doskonalenie „duszy”, podążanie za filozofia życia, jednym słowem tym czym kieruje się nasz serce 🙂

  • W tych deffinicjach można się zamotać. I tak wszystkie sprowadzają sie do jednego mianownika – zdobywanie nowej wiedzy i umiejetności.
    Ogólnie w języku panuje trend na nadawanie banalnym zajeciom nazw fachowych i magicznych i z polotem zagranicznym. Jak ten nieszczęsny rozwój personalny (osobisty). Najlepiej pod okiem profesjonalnego kołcza. Który zadba o to abyśmy się wszyscy asertywnie komunikowali ze światem, za pomocą body language. 😉

    • Uśmiałam się. W jednym się tylko mylisz, bo nie kołcza, tylko kołocza, najlepiej z posypką.
      I właśnie dlatego o czym piszesz upieram się przy tworzenie definicji popularnych pojęć, takich na własny użytek, żeby wiedzieć o czym w ogóle myślimy i czy to, czym się zajmujemy ma dla nas sens, a nie jest przetwarzaniem otaczającej papki.

  • PhotoooAmator

    Dla mnie rozwój osobisty i duchowy to również dwie różne rzeczy ale ja pojmuję jeszcze to tak że w pewnym momencie sami nieświadomie potrafimy zmieniać rozwój osobisty na duchowy ponieważ przeplatają się ona w wielu chwilach i to w sumie my decydujemy który akurat w danym momencie poruszamy 🙂

    • O tak, masz rację, że wybory i zmiany zachodzą tutaj nieświadomie. Większość z nas przecież nie myśli np. „Co mi tam moja dusza, chcę się tylko bogacić”, czy coś podobnego. Raczej wybiera się „samo”.

  • Bardzo ciekawe spojrzenie i świetny tekst. Również uważam, że to dwie odrębne dziedziny, a pojęcie „rozwoju” jest nadużywane. Jest modne i takie „seksi” 😉

  • Dla mnie rozwój duchowy jest pojęciem bardziej trwałym, szerszym i głębszym niż rozwój osobisty, aczkolwiek rozwój duchowy wyniknął u mnie z rozwoju osobistego. Blisko mi do Twojego rozróżnienia 🙂

  • Świetny wpis! Jako fanka zarówno rozwoju osobistego, jak i duchowego, uważam Twoje definicje za doskonałe. Powinno się je umieścić w słownikach oraz dodawać do każdego szkolenia rozwojowego 😀 (ale wtedy dużo specjalistów od rozwoju miałoby kryzys działalności ;))

    • Fałszywa skromność karze mi zaprotestować <|:^P ale dziękuję <|:^*

Close