Wiedźma Wie

O szkodliwości noszenia stanika i jak mieć piękny biust bez niego?

szkodliwość stanika

szkodliwość stanika

szkodliwość stanikaW latach 90-tych święcie wierzono, że margaryna jest zbawiennym rodzajem pokarmu i najzdrowszym z tłuszczy. Na chwilę obecną mamy wiele badań, które dobitnie dowodzą, że jest dokładnie odwrotnie. Podobnie jest ze… stanikami. Coraz więcej badań potwierdza szkodliwość stanika, a my i tak uparcie codziennie go nosimy.

„Szkodliwość stanika? Co za bzdury?!” jeśli właśnie w ten sposób myślisz zajrzyj do tych badań. Ich publikacja wywołała jakiś czas temu mały szum, choć niestety tylko mały. Otóż na przestrzeni 15 lat francuscy naukowcy przebadali 130 kobiet w wieku od 18 do 35 lat. Wyniki zaprzeczyły wszystkim popularnym sądom na temat chodzenia bez stanika. Okazało się bowiem, że piersi kobiet nie noszących tej części garderoby były jędrniejsze i bardziej kształtne niż ich stanikowych koleżanek. Badania potwierdziły słowa kobiet takich jak ja, które przekonują, że piersi pozbawione materiałowego podtrzymywania uczą się „podtrzymywać same”. A szkodliwość stanika odnosi się nie tylko do jego wpływu na wygląd, ale i zdrowie piersi. Jeśli chcesz zaprotestować odwołując się do wieku kobiet i rozmiaru biustu przypominam, że badania trwały 15 lat i wyjaśniam, że obejmowały kobiety o różniej wielkości biustu.

Mój artykuł to odpowiedź na komentarze, a zarazem kontynuacja najbardziej poczytnego artykułu na tym blogu. Właśnie o moim chodzeniu bez stanika. Skoro szkodliwość stanika jest już podparta nieamerykańskimi badaniami, chcę ośmielić dziewczyny, które chciałyby zrezygnować z tej części garderoby, ale czują się przyblokowane. A na deser podrzucę kilka przetestowanych przeze mnie sposobów, by w przyjazny piersiom sposób zadbać o ich piękno.

„Nie zrezygnuję ze stanika bo…”

To, co poniżej to moja mała polemika z najczęstszymi wątpiącymi i negatywnymi komentarzami zostawianymi przez kobiety nieprzekonane do chodzenia bez stanika. Wszystkie te komentarze redukują się do 6 poniższych typów:

1. „To brzydko wygląda” – Wydaje Ci się, znaczy, jasne, co się komu podoba, ale zazwyczaj jedyne biusty jakie oglądamy to te z okładek pism i reklam. A chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że jakakolwiek część ciała poddana obróbce fotograficzno-graficznej przestaje przypominać naturalny oryginał. Gdybyśmy znaleźli drzwi do alternatywnego wszechświata, gdzie żyją kobiety kultywujące całkowitą naturalność wyglądu i pokazali jej przedstawicielce jakikolwiek biust z okładki magazynu ona z pewnością skomentowałaby go: „ale brzydki”. Brzydkie i dziwne wydaje nam się to, co nieznane. Jeśli więc właśnie w taki sposób odbierasz własne piersi, to chyba najwyższy czas popracować nad relacją z własnym ciałem.

2. „Moja braffiterka twierdzi, że stanik trzeba nosić zawsze i wszędzie, bo inaczej biust opada i traci jędrność”. – A niby co ma mówić ktoś zarabiający na stanikach?

3. „Szkodzą tylko źle dobrane biustonosze”. Nie będę z tym polemizować, może tak jest, może nie. Zapytam, po co do cholery prawidłowo dobierać coś, co nie jest potrzebne?

4. „Ja bym tak nie mogła”. – Komentarz hitowy pojawiający się równie często w odniesieniu do porannych ćwiczeń, domowej nauki języka obcego, wegetarianizmu i miliarda innych rzeczy. Oczywiście, że byś mogła, nikt Ci nie broni.

5. „Brak stanika boli.” – Też tak kiedyś miałam i w mojej opinii to sygnał alarmowy. Jeśli każdy podskok sprawia, że twoje piersi zamieniają się w dyndałki boleśnie skaczące w dół i w górę to znak, że twoje mięśnie klatki piersiowej są bardzo słabe i w ogóle sobie nie radzą. W takiej sytuacji masz 2 wyjścia, zadbać o piersi lub kupić mocniej podtrzymujący stanik, który tylko ten problem pogorszy. Wierz mi lub nie, ale ja ćwiczę, biegam i tańczę bez stanika i również bez stanika sportowego, a nic nie boli i nic nie ciągnie.

6. „Lubię ładne biustonosze i nie chciałabym z nich rezygnować”. – Więc nie rezygnuj, bądź świadoma potencjalnym zagrożeniom z noszenia ich i istnienia bezstanikowej alternatywy. I noś. W dokładnie taki sam sposób w jaki ja zajadam słonecznikową margarynę. Bo moje kubki smakowe twierdzą, że mało jest smaczniejszych rzeczy niebędących czekoladą. Wiem, że to syf, ale uwielbiam więc biorę to na klatę.

szkodliwość stanika

Jak zadbać o „wolne” piersi?

No więc szkodliwość stanika przestała być dla Ciebie wątpliwa i chcesz spróbować. Nie wiesz tylko jak, a do tego nie podoba Ci się to, co widzisz na swojej klatce piersiowej po zdjęciu biustonosza. W poprzednim artykule na ten temat wspomniałam, że mojemu biustowi zajęło kilka miesięcy smętnego wyglądu zanim nauczył się on ładnie trzymać samodzielnie, zrobił jędrny i kształtny. Początki naprawdę nie były wizualnie zachęcające. To wymaga czasu, aby biust nauczył się funkcjonować bez stanikowej protezy. A ty potrzebujesz czasu się ze swoimi naturalnymi piersiami pokochać. Teraz już jednak wiem, że są skuteczne sposoby na wspomożenie siebie i swoich piersi w tym procesie. Wszystkich próbowałam i często po nie sięgam, choć żadne nie jest moją codzienną praktyką, ponieważ nie czuję takiej potrzeby.

1. Głaskanie. Piersi są ogromnie wrażliwe na dotyk i tego dotyku rządne. I jak całe nasze ciało, uwielbiają kiedy okazujemy im miłość i akceptację. Nawet jeśli jeszcze ani nie kochasz, ani nie akceptujesz swoich piersi to gwarantuję, że dotykanie może tą sytuację bardzo zmienić. Głaszcz, pieść, dotykaj i masuj. Kiedy tylko poczujesz, że Ty i Twoje piersi to jedno, a w dodatku, że są one fajne i milusie, to cała praca będzie już właściwie wykonana.

2. Ćwiczenia na klatkę piersiową. Pompki, deska i wymachy ramion, wszystko co przywróci Twoim mięśniom klatki siłę do podtrzymywania biustu. Warto zrobić też coś dla pleców i lepszej postawy, szczególnie jeśli jesteś posiadaczką obfitego biustu, który może ciążyć.

Możesz sięgnąć na przykład po te:

lub te ćwiczenia:

3. Szczotkowanie ciała na sucho. Cudowny sposób na ujędrnienie i wygładzenie skóry, który dodatkowo pomoże Ci wyrównać koloryt skóry. Automasaż wolnymi, długimi ruchami za pomocą szczotki z miękkich włókien, (polecam tę okrągłą z Rossmanna) to też kolejny sposób na poznanie i pokochanie swojego ciała. Piersi szczotkujemy bardzo delikatnie, aby ich nie uszkodzić i najlepiej kolistymi ruchami pomijając wrażliwe sutki.

4. Hartowanie zimnem. Według mnie numer 1 wśród sposobów na jędrne ciało zostawiający wszystkie inne daleko w tyle. Można zrobić sobie masaż kostkami lodu, naprzemienny prysznic, zamorsować w lodowatej wodzie lub odwiedzić kriokomorę. Być może właśnie to, że regularnie morsuję, czyli pływam w naturze o każdej porze roku i przy każdej pogodzie ze wskazaniem na zanurzanie się w górskich rzekach i wskakiwanie do wykutego w lodzie przerębla to główna zasługa, a nie jedynie składowa na to, że sama cieszę się jędrnym i sprężystym ciałem. (A upiększanie to tylko jeden z wielu dobroczynnych skutków przyjaźni z zimnem.)

5. Ćwiczenie jelenia. Pod tą dziwną nazwą kryje się proste ćwiczenie powiązane z taoistyczną duchowością. Głownem zadaniem ćwiczenia jest regulowanie gospodarki hormonalnej, więc warto się nim zainteresować nie tylko dla ładniejszych piersi. Ćwiczenie jest naprawdę bardzo proste, polega na masowaniu piersi i zaciskaniu mięśni pochwy. Po dokładną instrukcję zapraszam Was na bloga AniaMaluje, gdzie autorka wyczerpała chyba wszystkie pytania jakie można mieć odnośnie tego jak i po co to ćwiczyć.

Filmik z instrukcją jest też oczywiście na YT:

Ćwiczenie to wykonuję zazwyczaj tylko rano i to też tylko, kiedy mam więcej wolnego czasu i jest to maksymalnie kilka razy w tygodniu. Wieści o ćwiczeniu ostatnimi czasy dochodzą do mnie z coraz większej liczby stron i coraz więcej moich znajomych to ćwiczy chwaląc sobie efekty. Ja natomiast nigdy nie miałam specjalnej motywacji, bo i hormony u mnie w porządku i na cykl z reguły nie narzekam i cycki fajne. Jednak coraz bardziej ciekawa jestem co takiej osobie jak ja może dać wykonywanie go regularnie, 2x dziennie. Dla siebie więc ogłaszam lipiec miesiącem regularnej praktyki ćwiczenia jelenia. Oczywiście podzielę się efektami na blogu.

Noszenie stanika to ani nie konieczność, ani nie jedyny sposób na ładny biust. Podziel się w komentarzu swoim zdaniem na ten temat. A jeśli artykuł Ci się spodobał, dał do myślenia lub wyraża Twoje przekonania, podziel się nim ze znajomymi. Będzie mi miło.

 

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

  • Anna Wolnomiejska

    a jak rozwiązujesz kwestię basenu, kostiumu kąpielowego i opalania się na publicznej plaży?

    • Hm, jakby Ci to powiedzieć, nie widzę związku. Wyjaśnisz?

  • Anka

    Mogłabyś napisać coś więcej o kąpielach w zimnej wodzie?:)Serdecznie pozdrawiam:)

  • Anka

    mogłabyś napisać coś więcej na temat kąpieli w zimnej wodzie?:)

    • Oczywiście! Niech tylko zacznie się zimowy sezon kompielowy 🙂

Close