Wiedźma Wie

Tarot: Jak zacząć?

Wiedźma 30 października 2015 Tarot 46 komentarzy do Tarot: Jak zacząć?

Nadszedł w końcu czas, abyśmy przeszli z Tarotem do konkretów. Pisałam Wam już po co? i pisałam, które z popularnych opinii o Tarocie to tylko szkodliwe stereotypy. Przejdźmy więc do rzeczy, otóż, jak zacząć swoją przygodę z Tarotem? Ciocia Krasnal radzi:

Pozbądź się wszystkich obaw i utwierdź w przekonaniu, że chcesz się tym zajmować.

Jeśli zachodzi podejrzenie, że gdzieś tam w Tobie siedzi przekonanie, że Tarot to czyste zło i w ogóle samo myślenie o nim przywołuje diabła to musisz to myślenie najpierw zmienić. Podświadome przekonania mają to do siebie, że siedzą głęboko pod warstwą naszych codziennych myśli i… wpływają na nas całych. Ważne jest podkreślenie, że podświadome przekonania często stoją w całkowitej sprzeczności z postawą, którą chcemy praktykować na co dzień. Więc jeśli na myśl o Tarocie wyczuwasz opór, nie walcz z nim, tylko przepracuj.

Po drugie utwierdź się w tym, że chcesz się tym zajmować. Tarot to wiedza – czy jesteś gotowa/y ją przyjąć? Czy jesteś gotowa/y poświęcić czas na naukę? Czy ufasz sobie wystarczająco?

Jeśli myślisz o zajmowaniu się Tarotem by wpływać na innych ludzi to sobie odpuść i zajmij polityką. Jeśli planujesz czerpać z Tarota korzyści finansowe to sobie odpuść, definitywnie.

Kup odpowiednią dla siebie talię.

Wybór talii to chyba jeden z najtrudniejszych wyborów przed jakim stoi aspirujący tarocista. Dlaczego? Bo wybór pięknych talii w różnych stylach jest przeogromny, jeśli nie większy. Trudno się w tym nie pogubić.

Wiele głosów radzi kupienie jako pierwszej talii Rider-Waite’a, która wygląda tak:tarot

Jest to talia bardzo prosta, klasyczna i taka hm, wybaczcie mi użycie pejoratywnego określenia, toporna. Co tu ukrywać, to była i moja pierwsza talia, ale pomimo tego, że estetycznie zupełnie mi nie podchodzi, to całkiem dobrze mi się z nią pracowało. Moja jest już obecnie bardzo zużyta, ale ciągle czasami z niej korzystam i kilka ładnych miesięcy upłynęło mi na pracy z nią zanim kupiłam swoją drugą talię.

tarot

I tu ciekawostka, planując zakup drugiej talii planowałam też i trzecią i czwartą i… Tu pojawia się pytanie: Ile talii potrzebujesz? Odpowiedź też jest pytaniem i brzmi: A ile chcesz mieć? Ja myślałam, że co najmniej kilka. Tymczasem po kilku tygodniach oglądania w internecie wybrałam talię, już nawet nie pamiętam jaką i poszłam po nią do stacjonarnego sklepu. A tam w gablotce leżała ona, Initiatory Tarot of Golden Dawn i to ją kupiłam i to głównie jej używam przez ostatnie dwa lata z małym hakiem. Przez cały ten czas zwyczajnie nie potrzebowałam żadnej innej talii, wystarczała mi tylko ta jedna, z krótkimi okresami powrotów do Rider-Waite’a. I to jest drugi sposób, idź do stacjonarnego sklepu ezoterycznego i kup tę talię, która najbardziej wpadnie Ci w oko. Ja dopiero niedawno zdecydowałam się, że potrzebuję trzeciej talii i jest to inspirowana „szarą” codziennością The Book of Shadows Tarot vol. II. O z takimi obrazkami:

tarot

Dlaczego ta? Ponieważ czuję potrzebę posiadania talii do codziennych pytań, z bardziej codziennym obrazkiem, mniej archetypiczną, a bardziej profaniczną. I to jest trzeci sposób, pomyśl do czego będziesz głównie Tarota używał/a i pod tym kątem wybierz.

Estetyka naszej talii nie wpływa na samo znaczenie kart, ale nie jest obojętna dla interpretacji. Każda karta ma szerokie znaczenie, pokazany na niej obrazek uwypukla to, a nie inne. Ja sobie na przykład nie wyobrażam rozkładać kart na pytanie o miłość posługując się jakąś mroczną talią. Na przykład takim Bohemian Gothic Tarot, gdzie karta Świat, ostatnia karta Wielkich Arkanów zapowiadająca pełnię, spełnienie i w ogóle wszystko co najlepsze wygląda tak o:

tarot

Obrazek znajdujący się na naszej talii jest więc też nośnikiem informacji pomocnych w interpretacji, kładzie nacisk na takie, a nie inne znaczenie.

Poznaj znaczenie poszczególnych kart.

Trudno jest interpretować rozkład jeśli nie zna się znaczenia kart, które wyciągnęliśmy. Jasne, można każdy rozkład zakończyć siedząc w internecie i czytając informacje o wyciągniętych kartach, ale daleko tak nie zajedziemy. Wszystko co znajdujemy w książkach i internecie to czyjeś doświadczenia i wnioski, warto je znać i trudno, szczególnie na początku tego czytania uniknąć, ale jeszcze lepiej jest też mieć własne przemyślenia co do kart. Ogólne znaczenie to ogólne znaczenie, archetypiczne i szerokie. W szczegółach dla każdego tarocisty dane karty będą znaczyły coś innego. Co będą mówić tylko do nas to już musimy odkryć sami. Co dla nas jest w danej karcie najważniejsze? Tutaj znów przykład z mojej praktyki, bo czyjeś by innej: początkowo byłam uprzedzona do wszystkich kart mieczy (odpowiadających żywiołowi powietrza i myślom), bo one nie wyglądają przyjaźnie, a wręcz przeciwnie. Dużo czasu musiało upłynąć, zanim przyjęłam do wiadomości i zaakceptowałam, że miecze to „moje” karty, których znaczenie najlepiej rozumiem i to one odsłoniły przede mną do tej pory największy wachlarz znaczeń.

Więc jak poznać nie tylko ogólne znaczenie karty, ale przede wszystkim to własne, aby moc je dobrze interpretować?

a) patrz

Możesz zacząć od pierwszej karty Głupca lub wybierać je losowo. Po prostu wybieraj codziennie jedną kartę, kładź ją przez sobą i po prostu parz. Jakie wywołuje w Tobie pierwsze wrażenie? Co przykuwa Twoją uwagę? Co robi postać przedstawiona na karcie? Kim jest? Co czuje?

b) medytuj

Wybieraj karty do medytacji. Miej ją przy sobie zamknij oczy i obserwuj obrazy/ emocje / przekazy, które do Ciebie przychodzą.

c) wybieraj karty dzienne

Codziennie rano, wieczorem lub raz na jakiś czas rób sobie rozkład reprezentujący dane dni. To moja ulubiona metoda. Jest piątek 30 października 2015, a moja karta na dziś to 7 buław.

Załóż sobie specjalny zeszyt lub plik na komputerze i notuj wszystkie swoje spostrzeżenia. To bezcenna wiedza. Po kilku razach zauważysz już elementy powtarzające się za każdym razem i będziesz w stanie odróżnić rzeczy właściwe od przypadkowych. Szczególnie w przypadku kart dziennych.

I ważne, nie łudź się, że jeśli jest 78 kart Tarota to potrzebujesz 78 dni, aby je poznać, oj nie. Ja cały zeszłoroczny listopad przejechałam na denarach, no za nic nie mogłam wyciągnąć nic innego. Nadal istnieją karty, które choć zdarzają się w moich rozkładach to jeszcze ani razu nie wypadły mi jako karty dnia.

Uznaj/ ustal zasady

W Tarocie właściwe jest wszystko to, co sobie ustalisz. Tak, Ty ustalasz zasady. W sieci i książkach znajdziesz masę informacji odnoszących się do tak zwanego BHP, jednak każdy powinien je dostosować do siebie. Gdzie stawiać? Na czym stawiać? Gdzie trzymać karty? Oczyszczać karty? Czy używać strażnika talii? A jeśli tak to trzymać go na górze, czy na dole? Czy układać karty kolejno po każdym wróżeniu? Czy stawiać po alkoholu? I tak dalej i tak dalej. Zdania na każdy z tych tematów są podzielone, czasami zdarza się, że większość mówi tak, ale zdarzają się wyjątki. Dla przykładu: większość mówi, żeby wyciągać karty lewą ręką. Ale niektórzy ciągną prawą i nic złego się nie dzieje.

Większość mówi, żeby nigdy nie stawiać kart po alkoholu, (czy innych). Ale niektórzy stawiają i nic złego się nie dzieje.

Mniej stanowcza większość wypowiada się za oczyszczaniem kart. Ale już to kiedy to robić jest kwestią bardziej indywidualną.

Wracamy do tematu zaufania. U mnie wygląda to tak, że w okresie używania talii Rider-Waite’a oczyszczam ją często. Talii Initiatory nigdy, na samym początku, kiedy próbowałam oczyszczać ją nad ogniem to o mało jej nie spaliłam <|:^)

Każdy tarocista ma swoje zwyczaje i rytuały związane z kartami. Rytuały są dobre i potrzebne. Jeśli dużo czytasz przed rozpoczęciem własnej praktyki to prawdopodobnie wiele z popularnych wyczytanych sposobów przylgnie i do Ciebie, nie ma w tym nic złego. Warto jednak pamiętać, ze nie ma tutaj nic, co trzeba by zrobić koniecznie. Karty to tylko narzędzie, za pomocą której komunikujemy się sami ze sobą.

Czy stosować karty odwrócone? Tzn. czy interpretować ją negatywnie jeśli wyciągnęliśmy ją odwróconą do góry nogami? Zależy jak chcesz, jaką masz talię i czy potrafisz tasować <|:^) Ja stosuję karty odwrócone używając Rider-Waite’a, ponieważ nie tasuję, tylko mieszam karty na płasko w związku z czym część z nich mi się odwraca, a rewersy tej talii wyglądają z każdej strony tak samo.

Inne kwestie techniczne.

O co pytać? O co chcesz wiedzieć. O to, co jesteśmy gotowi wiedzieć.

Jak pytać? Jasno, dokładne, własnymi słowami. Każda z kart Tarota ma tyle znaczeń, że bez pytania ich nie zinterpretujemy. Bo dajmy na to ot tak sobie wyciągamy z talii kartę Kochanków i teraz co? Kochankowie to karta brama obrazująca zmianę w naszym życiu, jej archetypem jest wybór, przejście w dojrzałość i miłość. W pytaniu o zmianę pracy może wróżyć pojawienie się nowej, drugiej, być może lepszej opcji. W pytaniu o związek może zapowiadać rychłe oświadczyny. To wszystko są znaczenia tej karty. I teraz mamy tylko ją i co? Także pytanie, czym dokładniejsze, tym lepsze.

Jak tasować karty? Zmiana miejsc kart w talii przed rozłożeniem zdaje się koniecznością, ale tasować je możemy jak umiemy. Można ich nawet nie tasować a mieszać na płasko.

Jak wyciągać karty? Z wachlarza. Można je przed starą szkołą przełożyć na trzy, ale nie trzeba.

Którą ręką wyciągać karty? Powtórzę, dowolną. (Chociaż ja bym postulowała trzymanie się raz obranej).

Czy trzeba uczyć się na pamięć rozkładów? Nie, nawet nie trzeba z nich korzystać. Ja do każdego pytania ustalam indywidualny rozkład tak by pokazywał on wszystkie te aspekty sprawy, które faktycznie mnie interesują i by całość była dla mnie czytelna.

Co jest najważniejsze? Najważniejsze jest rozkładanie Tarota na spokojnie, w ciszy, skupieniu i z zimną głową. Rozkład rozłożony w emocjach najprawdopodobniej pokaże nam tylko nasze emocje właśnie, albo nasze życzenia.

I jeszcze żeby nie pytać w kółko o to samo. Jeśli 10 razy zadajesz to samo pytanie i wróżba cały czas jest niepomyślna to ma sens pytać 11 raz? A jeśli za 11 razem uda Ci się wyciągnąć pomyślną kartę to co? Zapomnisz o tych 10 poprzednich? Dlatego tak ważne jest zadanie pytania dopiero w momencie, kiedy czujemy w sobie wewnętrzną zgodę na otrzymanie odpowiedzi i to dokładnego pytania, tak, żeby odpowiedź była raz i porządna. Pytanie w kółko o to samo może nam dać tylko bigos, nigdy jasność.

Napisałam dużo tego tekstu i jeszcze bym mogła pisać i pisać, a planowałam krótki post. Jeszcze mi się zrazicie, a chodzi tylko o to, że niemal wszystko w Tarocie jest indywidualne, zależy od przyzwyczajeń i upodobań.

Dla chętnych poczytania więcej znalazłam w internecie jeszcze dłuższy tekst pewnej warszawskiej wróżki. Chociaż zaznaczam, że nie ze wszystkim się z nią zgadzam, na przykład jej podział na los i przeznaczenie to jest coś co mnie w ogóle nie przekonuje.

Pytania mam do Was dwa:

Czy któryś z powyższych tematów domaga się u Was rozwinięcia?

Czy gdyby Wiedźma Wie zorganizowała internetowy kurs stawiania Tarota to pojawili by się na niego chętni? Taki luźny pomysł na nieco bardziej odległą przyszłość.

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

  • Całkiem ciekawie to się prezentuje, z przyjemnością się dokształcę 🙂

    • Krasnoludki jeszcze z Ciebie zrobią medium <|:^P

      • Obawiam się, że już jestem 😛

        • To przybijam piątkę!

  • Świetny wpis, sama chętnie skorzystam, bo od dłuższego czasu inetresuję się tarotem tylko teoretycznie i w końcu nadszedł czas na praktykę. Myślę, że do tego wreszcie dojrzałam.

    • To super! A talię już wybrałaś? Pamiętam, że przy ostatnim wpisie wspomniałaś, że chcesz ze smokami <|:^)

      • Wybraną to miałam już dawno – gdy ją pierwszy zobaczyłam, od razu przepadłam. Jednakże dopiero w ten weekend sfinalizowałam zakup – czuję, że wreszcie do tego dojrzałam.

        • Gratulacje! Zaczęłaś już używać?

          • Jeszcze nie, bo czekam, aż karty do mnie dotrą. Zamawiałam przez net.

          • To czekam na pierwsze sprawozdania <|:^)

  • Ten kurs to bardzo ciekawe, chętnie bym się do niego zapisała z samej czystej ciekawości. Nawet aby coś krytykować trzeba poznać, wiec chętnie to zrobię. A co do kart to po zobaczeniu tej gotyckiej już ciężko było mi się skupić, moje klimaty. Chyba wiem jaka talia by do mnie przemówiła i to bez względu na pytania jej zadawane.

    • Miło mi czytać, że ktoś jest chociaż wstępnie zainteresowany kursem. Jednak zanim zacznę o nim myśleć na poważnie muszę się skupić na promocji bloga i dotrzeć do jak największej liczby potencjalnie zainteresowanych.

      Tutaj zobaczysz więcej kart z Bohemian Gothic Tarot: http://www.aeclectic.net/tarot/cards/bohemian-gothic/

      Jednak innych mrocznych talii też nie brakuje.

  • Uwielbiam tarota, choć rzadziej z nim rozmawiam. Ja długo szukałam swojej talii ale rozmawia ze mną tylko Cosmic Tarot. Ja właśnie z tarota nie wróżę ja z nim gadam i czasem on mi jasno daje znać, że dzis nie jest dzień albo o tej sprawie gadać nie będzie i tyle.

    • To się bardzo dobrze składa i bardzo miło się to czyta, bo właśnie jak Ty to okreslasz, gadanie z Tarotem Krasnoludki tutaj propagują <|:^)

  • Nie znam się na tarocie i pewnie dlatego tyle informacji na raz mnie trochę zaskoczyło, ale muszę przyznać , że całkiem pozytywnie. Musze chyba nadrobić Twoje pozostałe posty o tej tematyce 😉

    • Nadrób, nadrób, bo jak napiszę więcej, to się potem nie wyrobisz <|:^P

  • Ciekawy post, taki nietypowy 🙂 Dawno temu karty mocno mnie interesowało, ale jakoś mi przeszło.

    • Bywa, nie wszystko jest nam potrzebne na każdym etapie życia. A zapytam, sama stawiałaś, prosiłaś by Ci stawiano, czy też Twoje zainteresowanie było czysto teoretyczne?

  • Jakoś za kartami nie przepadam wogóle. Nawet takie zwykłe, a już o tarocie nie wspominając.

    • Masz wybaczone. Ja też nie przepadam za kartami do gier i zabaw, natomiast do kartomancji pałam miłością, a już Tarot jest dla mnie narzędziem genialnym. Ale też rozumiem, że nie każdy musi tak mieć, a i bez Tarota da się dobrze żyć <|:^)

  • Mnie karty i takie „czary” fascynują bardzo ale trochę się boje..Ale z kursu chętnie bym skorzystała 🙂

  • Dla mnie mega ciekawe, chyba mój ulubiony cykl u Ciebie jak na razie. Przypomina mi się moja przygoda z tarotem sprzed lat i już np wiem, że miałam kompletnie niedobraną talię (przede wszystkim to dostałam ją w prezencie, chyba gwiazdkowym). Czekam na dalsze odcinki.

    • Dobrze dobrana talia to podstawa, ja sobie nie wyobrażam stawiać z takiej, która mi się choćby zwyczajnie nie podoba. Chyba nie byłabym z niej w stanie nic odczytać.
      Cieszę się, że cykl Ci się podoba, także ze smutkiem informuję, że kolejny odcinek dopiero za jakieś dwa tygodnie. Muszę nadrobić ChinaTrip i dopowiedzieć jeszcze co nieco o higienie czakr.

      • O! Czakry też są moje ulubione 🙂

  • Podobno w mojej rodzinie jest długa tradycja „dobrych wiedźm”. Z babki, prababki przekazywano u mnie wśród kobiet wiedzę na temat ziół, zaklęć i kart. Potrafię wróżyć, z tradycyjnej talii, mama mnie nauczyła, ale od dawna tego nie robię. Co do Tarota, wywróżyłam sobie śmierć mamy i od tamtej pory nie jestem zbyt zainteresowana przyszłością delikatnie rzecz ujmując. Wracając do meritum czyli wpisu – porządna dawka wiedzy, ciekawe rzeczy i nic tylko czytać. 🙂

    • Zazdroszczę, bo u mnie w rodzinie takich tradycji nie było, (mam ją dopiero w planie zapoczątkować <3) i chętnie bym się nauczyła czytać z klasycznych kart, to mogłoby być ciekawe.

      Ja sobie też już wywróżyłam trochę niefajnych rzeczy, choć niczyjej śmierci. O wiele jednak bardziej żałuję nie słuchania kart, ignorowania ich krzyku "działaj teraz!" i odkładanie pewnych spraw na później, bo mi się rozumowo wydawało tak lepiej. Albo odwrotnie. U mnie nauka Tarota to ogromna lekcja pokory i akceptacji. Decydować za Ciebie nie mam mocy, ale ja bym powiedziała, że skoro masz do wróżenia dar to wiele tracisz ignorując go. W życiu nie dzieją się same złe rzeczy, te, jak się mają zdarzyć, to się po prostu dzieją, czy o nic wiemy, czy nie, nie ma znaczenia. Czasami jednak lepiej wiedzieć.

      • Ciekawa koncepcja, kusząca, ale mimo wszystko tym razem rozum wygrał z sercem 🙂

  • Moja babcia stawia Tarota odkąd pamiętam 🙂

    • Super! To jakby co, masz się od kogo uczyć!

  • Bardzo ciekawy i wyczerpujący przewodnik. Ja chyba najpierw muszę przeczytać jeszcze wpis o stereotypach, żeby oswoić się z tym tematem 🙂

  • Szczerze powiem, niesamowicie mnie zainteresowałaś…mimo, że z ezoteryki nam tylko Ezo tv i runy:) Napisałaś to tak ciekawie, że jestem chętna na kurs internetowy:)

    • Zapamiętam sobie Twoją chęć <|:^P

  • Kochana, nie myślałaś o tym, żeby wróżyć online? 🙂 Myślisz, że to mogłoby się sprawdzić?

    • Absolutnie nie. Tej plagi i tak już w sieci pełno. Ja chcę oswajać ludzi z Tarotem i zachęcać ich do własnej praktyki, równocześnie przestrzegając przed wróżkami z sieci <|:^)

  • Kupa roboty przy tym wpisie – gratuluję dobrego tekstu!

    Rozbroił mnie Diabeł wyrażony przez słodyczowe pokusy 🙂

    Ja sama korzystałam z Black Tarota z rysunkami Luisa Royo, piękne były te karty…

  • Bardzo ciekawy post. Niezmiernie się ciesze ,że nie narzucasz nikom żadnych systemów, rytuałów i mechanizmów jeśli chodzi o tarota. Sama mam dwie talie – Pictorial Key – Giordano Berti (dla mnei właśnie taka bardziej klasyczna i bardzo ciepła- wiedziałam ,że musze ja miec) i drugą Tarot of 78 doors. Tę drugą kupiłam właśnie w takim celu jak opisujesz – do spraw codziennych, bardziej przyziemnych – wydawałą mi się taka „nowoczesna” Muszę jednak powiedzieć ze nie do konca do mnie „przemawia”. Chyba ,że musze z nią więcej popracowac – poćwiczyć troszkę i się z nią zsynchronizowac 🙂

    • Możliwe, że musisz próbować stawiać 78 doors, jednak gdyby chodziło o mnie to takie wysiłki byłyby daremne. Próbowałaś ją oczyścić, a później włożyć na kilka dni sobie pod poduszkę? To mogłoby pomóc. Ale jest też możliwość, że jednak nie jest do Ciebie dopasowana. W takim wypadku zostaw talię w spokoju, może kiedyś niespodziewanie sama Cię przywoła.

  • Och tak! internetowy kurs tarota! Zrób to, zrób to proszę! 🙂

    • Pomysł jest sprzed 2 lat i jak widać, póki co kursu nie widać. On będzie w końcu, tylko póki co szczerze przyznaję, że choćbym chciała, nie mam pojęcia jak taki kurs skonstruować, aby dawał faktyczną wiedzę.

  • Pingback: Tarot: Wyznania najgorszej tarocistki w Polsce - Wiedźma Wie()

Close