Wiedźma Wie

4 zeszytowe ćwiczenia rozwojowe, które pomogą Ci poznać siebie, docenić swoje życie i spełnić marzenia.

ćwiczenia rozwojowe

ćwiczenia rozwojowe

zeszytowe ćwiczenia rozwojoweW kwietniu świętowałam swoje 26 urodziny. Na samym początku miesiąca. Jednak dopiero dwa tygodnie temu dotarł do mnie jeden z prezentów, jakie otrzymałam z tej okazji. Przepiękny zeszyt w twardej oprawie drukowanej w białe róże, z zakładką i mnóstwem kusząco czystych kart, które aż proszą o zagospodarowanie. Tylko pytanie, co zrobić z tak pięknym zeszytem? Bo tak, trochę jestem fetyszystką pięknych zeszytów z niebezpieczną skłonnością do uznawania ich za zbyt ładne, aby w nich pisać. (A to kompletna głupota.) No i właśnie, zeszyt wciąż leży, a ja ciągle nie zdecydowałam, co z nim zrobię. Ale pewne jest, że zadedykuję, go którejś magiczno-rozwojowej praktyce.

4 proste zeszytowe ćwiczenia rozwojowe

Zeszytowe ćwiczenia rozwojowe są niezwykle proste i łatwe do przeprowadzenia. Pomyślałam więc, że może zainteresują one i Was. We wpisie prezentuję 4, które moim zdaniem są najbardziej warte uwagi. Wszystkich czterech już próbowałam i każde zdecydowanie uważam wartościowe. (Tak, ta lista pomogła mi podjąć decyzję, co zrobić ze swoim prezentem urodzinowym.)

Aby lepiej poznać siebie – Dziennik Blasku i Cienia

Pomysł zaczerpnięty od adeptów Magii Chaosu. (Jednak moja wersja z nieco się różni.) To zdecydowanie najtrudniejsza ze wszystkich prezentowanych tutaj praktyk. Już od początku wymaga zaangażowania, gotowości na całkowitą szczerość wobec siebie i ogromnej odwagi by poznać wszystkie (50?) swoje twarze, te dobre, te najlepsze, te złe i te najgorsze. Jednak warto jeśli chcemy dopuścić do świadomości wszystkie swoje potencjały.

Instrukcja: Bierzemy czysty zeszyt, którego nigdy wcześniej do niczego nie używaliśmy i dzielimy go przez środek na pół. Będziemy równocześnie pisać zarówno z jednej, jak i drugiej jego strony. Warto więc zaznaczyć sobie obie okładki. Z jednej strony zeszyty wynotowujemy wszystkie swoje blaski: zalety, mocne strony, umiejętności, wszystko co w sobie lubimy i cenimy. Po odwróceniu zeszytu, od drugiej okładki, zapisujemy swoje cienie: wady, słabości, wszystko, czego w sobie nie lubimy. I najczęściej zarazem wszystko, co zazwyczaj chcemy przed sobą ukryć.

Warto również odnotować w jakich okolicznościach przejawiają się jakie nasze cechy, pod wpływem jakich ludzi, w jakich miejscach, a jeśli uzupełnimy nasze zapiski o informacje o fazie księżyca, fazie cyklu dobowego i miesiączkowego możemy uzyskać naprawdę rzetelne źródło wiedzy o samych sobie, dzięki któremu nie tylko zgłębimy swój charakter, ale również będziemy wiedzieć np. w jakie dni jesteśmy w najlepszej kondycji do podejmowania istotnych decyzji. A co jeszcze nam się ukaże to trudno zgadnąć.

Ja się przyznaję, swojego dziennika blasku i cienia nigdy nie skończyłam. (Ale jeszcze to zrobię!)

Aby znaleźć klucz do swojej podświadomości – Dziennik Snów

Prowadzenie dziennika snów to obowiązkowy pierwszy krok dla każdego, kto pragnie pracować ze snami. Dziennik taki pozwala nam odkryć język jakim posługuje się nasza własna podświadomość. Symbole i zdarzenia, które najczyściej ukazują nam się we snach i cały kompleks znaczeniowy, który się w nich kryje. Ja wiem jedno, gdybym wpadła na pomysł prowadzenia dziennika snów o wiele wcześniej zanim na ten pomysł faktycznie wpadłam, to o wiele krócej gnębiłabym się tym, dlaczego tak często śni mi się najbardziej nielubiana koleżanka z zerówki. Teraz już na szczęście to wiem.

Znajomość języka własnej podświadomości jest też niezwykle pomocne jeśli chcemy spróbować świadomego śnienia, czy też ułatwić sobie pracę z autohipnozą.

Instrukcja: Każdego ranka od razu po przebudzeniu zapisujemy wszystko co pamiętamy ze swoich snów. Na początku może być tego niewiele, tylko jakieś przebłyski i ogólne wrażenia, jednak z każdym kolejnym dniem będziemy pamiętali coraz więcej i więcej. Warto pamiętać, aby zapis snu był naprawdę pierwszą rzeczą jaką robimy po przebudzeniu, w innym razie świat jawy może wchłonąć w nas w takim stopniu, że w najlepszym razie zapomnimy szczegóły snu, w najgorszym, całość.

Mnie ekstremalnie wręcz trudno jest zapamiętać cokolwiek ze swojego snu, kiedy budzi mnie budzik.

Aby bardziej docenić swoje życie – Dziennik Wdzięczności

Prowadzenie dziennika wdzięczności to zdecydowanie moja ulubiona technika zeszytowa. Zapełniłam w ten sposób już całkiem sporo kartek. Prowadzenie dziennika wdzięczności niezwykle podnosi jakość naszego życia. I poziom radości w nim i z niego. W ferworze codzienności łatwo zapomnieć, że mamy w swoim życiu mnóstwo spraw i rzeczy, za które możemy być bardzo wdzięczni. Jakoś to tak jest, że sami z siebie mamy raczej skłonność do dostrzegania w pierwszej kolejności braków i niedostatków naszego życia. Dziennik wdzięczności pozwala odwrócić tę perspektywę i naprawdę docenić swoje życie. A, że jest tak, że przyciągamy to, na czym się skupiamy… ;^)

Instrukcja: Oczywiście bierzemy zeszyt. Każdego dnia o wybranej porze, czy to rano, czy przy popołudniowej kawie, czy wieczorem przed snem wypisujemy wszystko za co jesteśmy obecnie wdzięczni. I obserwujemy, że tych rzeczy i spraw, z każdym dniem przybywa!

Ja wyrobiłam sobie nawyk cowieczornego wypisywania wszystkich dobrych rzeczy z minionego dnia. Dzięki temu moje dzienniki wdzięczności to równocześnie swoiste pamiętniki.

Ach! W tym przypadku największą moc na samo wypunktowanie wspaniałości swojego życia, tak by sobie uświadomić i przypomnieć, że je mamy i dobrze się nastroić. Dlatego w razie zapomnienia swojego dziennika możemy użyć każdej kartki papieru, czy nawet notatnika w telefonie.

Aby zaczarować rzeczywistość – Zeszyt Marzeń

O tym sposobie w zeszłym tygodniu pisała Anahata Blog. Ta prosta technika tak bardzo mnie urzekła, że nie mogłam się oprzeć ani by od razu spróbować, ani by podzielić się nią z Wami tym sposobem. Podobno działa zawsze, ja tego jeszcze nie napiszę, ale oby już wkrótce. Każdy z nas ma w końcu marzenia, którym chce pomóc. I właśnie do tego jest ta technika, do pomagania naszym marzeniom się spełniać. Brzmi bajecznie, prawda?

Instrukcja: Na pierwszej stronie naszego zeszytu piszemy znak OM, najświętszą sylabę. Om to dźwięk boskości i mantra czakry korony. Następnie zapisujemy 3 marzenia zaczynając od słów, „Z wdzięcznością przyjmuję od Wszechświata…”. Pierwsze z naszych marzeń ma być proste i w zasięgu naszych mocy, ma mówić o zjedzeniu czegoś pysznego, pójściu na spacer, czy czymkolwiek w tym guście. Po zapisaniu wszystkich 3 idziemy i „spełniamy” pierwsze z naszej listy, po czym wracamy do zeszytu i wyrażamy wdzięczność za jego spełnienie. Dopisujemy kolejne marzenie, tak by zawsze na naszej liście znajdowały się 3 niespełnione marzenia. Teraz pozostaje już tylko oczekiwać spełnienia kolejnego marzenia z naszej listy.

Znacie i praktukujecie inne zeszytowe ćwiczenia rozwojowe?

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

Close