Wiedźma Wie

8 niespodziewanych korzyści, które przyniósł mi rozwój duchowy

Trudno mi powiedzieć, kiedy dokładnie wstąpiłam na drogę rozwoju duchowego, ponieważ ciągnęło mnie do tego już jako dziecko. Jako nastolatka praktykowałam i eksperymentowałam z duchowością ile dało radę. Jednak myślę, że naprawdę świadomie i dojrzale żyję od 5 lat. Nie porywam się już na dziwne techniki i rytuały, ale szczerze podążam ścieżką serca i słucham siebie, oglądając się przede wszystkim na siebie. Dużo piszę, okresowo prowadzę pamiętniki, wiersze, opowiadania, długie mejle do znajomych, a wszystkie te zdania jakie napisałam w przeszłości pozwalają mi jasno widzieć jaka byłam kiedyś i jak bardzo się przez ostatnie 5 lat zmieniłam na lepsze.

Wszystko poniżej można określić mianem zbioru pewnych i zdecydowanych oświadczeń. Ale też wszystko to jest prawdą. To moje osobiste doświadczenia, zmiany, moje świadectwo i moja „reklama” jaką robię na rzecz rozwoju duchowego. Tak może się wkrótce zmienić Twoje życie jeśli od dziś będziesz żyła bardziej świadomie.

Pozostaję w równowadze

Czasami ludzie mówią, że sprawiam wrażenie, że na niczym mi za bardzo nie zależy. Takie opinie nie są najprzyjemniejsze, ale nauczyłam się już godzić z tym, że moje wewnętrzne zmiany na lepsze nie muszą tak być odbierane przez innych. Przeciwnie, często są postrzegane jako negatywne. Bo tak faktycznie jest, że nie łatwo się emocjonuję i o wiele więcej niż kiedyś trzeba mi, aby wyjść z równowagi. Zazwyczaj mój humor i nastrój są raczej statyczne, pogodne, ale i spokojne. Lubię ten stan i za nic nie wróciłabym do kołowrotka zmiennych emocji, w jakich kiedyś żyłam. Wolę być spokojna i wewnętrznie szczęśliwa, nawet jeśli dla mocno emocjonalnych ludzi wydaję się chłodna i nudna.

Odpuszczam

Nauczyłam się odpuszczać. Pozwalam rzeczom przemijać, ludziom odchodzić, porom roku się zmieniać, a sprzętom się psuć. Wiem, że wszystko ma swoją kolej, czas i miejsce. Wiem, że nic nie trwa wiecznie, choćbym nie wiem jak bardzo chciała pewne rzeczy w swoim życiu zatrzymać. Nie spalam się w pogoni za ludźmi, którzy się o mnie nie troszczą i rzeczami, bez których mogę żyć i jestem szczęśliwa. I wiem, że szczęście planowane i wyobrażane, a szczęście realne, dokonane, to dwie różne rzeczy. Dlatego nie upieram się przy swoim i pozwalam życiu się zaskakiwać.

Jestem elastyczna

Biorę to co daje mi życie i zawsze najpierw sprawdzam, jak mi z tym. Czasami jest tak, że chcemy X, a życie podsuwa nam Y, które wydaje się całkiem nieatrakcyjne. Nie ważne, bo może tylko takie się wydaje. Najboleśniejszą lekcją w moim życiu było zaakceptowanie, że 99,9(9)% planów robię tylko po to, żeby patrzeć jak się zmieniają i przekształcają w niebyt. Na początku swojej drogi z rozwojem duchowym wyobrażałam sobie, że prawo przyciągania, dwupunkt i wszystkie te techniki kształtowania rzeczywistości sprawią, że będę miała tylko takie życie jakie sobie wymyślę, od a do z w najdrobniejszym szczególe i bez niespodzianek. A teraz uśmiecham się pisząc te słowa, bo wiem już, że to tak nie działa, choć techniki działają. Po prostu czasami, a nawet zaryzykuję, w większości przypadków to Wszechświat wie lepiej co nas uszczęśliwi niż my sami. Trzeba tylko ryzykować i testować rzeczy, które nam podsuwa. A jeśli faktycznie nie są dla mnie? Wtedy mówię: „Za to już dziękuję, fajne doświadczenie, ale nie.” Zawsze prędko znajduje się dla mnie coś innego.

Aktywnie tworzę swoją rzeczywistość

Afirmuję i myślę pozytywnie, wysyłam życzenia do Wszechświata, ale przede wszystkim działam. Tu i teraz w materii. Nie skupiam się tylko na „przyciąganiu”, tylko wychodzę rzeczą naprzeciw. Biorę co daje mi Wszechświat, ale puszczam to, co mnie nie zadowala. Nie tkwię w marazmie, nie czekam na cuda. Działam.

Akceptuję

Jest we mnie wewnętrzna zgoda na to jak wygląda moje życie. Wiem, że pewne rzeczy są jakie są, może nie najszczęśliwsze, ale moje i mam je z jakiegoś powodu. To jaki kształt ma mój nos, to jacy są moi rodzice i jak mnie wychowali i wiele wiele innych, to właśnie takie jest, jakie jest. Nie oszukuję się, nie planuję, że zacznę żyć naprawdę dopiero jak schudnę x kilo. Nie marzę, żeby mój partner się zmienił. Wiem, że zawsze może być lepiej niż jest teraz, ale aby to osiągnąć, muszę akceptować to co jest teraz, bo to mój punkt wyjścia. Bo nie da się dojść do punktu B nie przyjmując, że jest się w punkcie A. To jakby chcieć dojechać do Warszawy nie przyjmując do wiadomości, że jest się w Skierniewicach i kierując się drogą jakby z Zakopanego. Akceptuję swoje życie.

Dogaduję się ze swoim ciałem i swoją intuicją

Teraz już za każdym razem kiedy choruję potrafię dość szybko zrozumieć, co moje ciało i umysł chcą mi przez tą chorobę powiedzieć. A jeśli nawet nie potrafię, wiem do kogo zwrócić się o pomoc. Akceptuję moje ciało takie jakie jest i jeśli coś w nim zmieniam, robię tatuaż, czy farbuję włosy, robię to z miłością, bo chcę, bo mogę, bo to wspaniałe, ale nigdy już żeby się schować, czy zranić.

A intuicja? Wiem, że zawsze mogę polegać na swojej intuicji i ufam sobie.

Przyciągam odpowiednich ludzi

Z czasem zupełnie zmienili się ludzie wokół mnie, część zmieniła się wraz ze mną, ogromna część odeszła w swoją stronę i urwał się nasz kontakt, ale w ich miejsce przyszli nowi ludzie, tacy jak ja. Często czytam w internecie jak ludzie wchodzący na ścieżkę rozwoju duchowego narzekają na niezrozumienie rodziny i przyjaciół. Dla nich wszystkich mam jedną radę – niech poczekają. Czas pozwoli odejść jednym, przyciągnie drugich, wibrujących w taki sam sposób jak nowi my. Ja po tych kilku latach rozwijania siebie jestem absolutnie pewna, że przyciągam odpowiednich ludzi, teraz otaczają mnie wspaniali, wyjątkowi ludzie i jestem za nich wszystkich prawdziwie wdzięczna.

Żyję lekko

Życie traktuję poważnie i przeważnie jak najlepszą zabawę. Wszechświat to wspaniały plac zabaw. Trzeba tylko puścić ego i pozwolić sobie się bawić.

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

Close