Wiedźma Wie

Uziemnienie. Co da Ci chodzenie boso?

chodzenie bosoDwa tygodnie temu w drodze do pracy zerwał mi się pasek u sandałów. Jedynych poza martensami butach, jakie posiadam. Tamtego dnia do końca zmiany biegałam już po pracy boso. Po raz pierwszy na dziennej zmianie, ale miałam w końcu usprawiedliwienie. Generalnie biegam boso w pracy tylko na nocnych zmianach. Wiadomo, konwenanse.

Kilka dni temu jednak szefowa znów przyłapała mnie bez butów. Zażartowałam wtedy, że mam w sobie ducha całej bandy hippisów…

Bo tak właściwie, to tylko konwenanse, porozbijane butelki i wszędobylskie kapsle od piwa, to nie potrzebowałabym nawet tej jednej pary letnich butów. Boso chodzę trawie, po błocie, po kamieniach, po piasku, po śniegu, po szronie, po rosie, po lesie i po asfalcie na spacery, z praniem, po pranie i po dywanie. I o każdej porze roku. I szczerze to uwielbiam. Chodzenie boso ma wiele zalet, z których często nie zdajemy sobie sprawy. Jest naturalne, pro, eko, bio, vegan i wszystko. A w dodatku potrafi dać niezmierną dawkę przyjemności.

  1. Ugruntowanie

    Chodzenie boso pomaga nam się ugruntować, dosłownie i w przenośni stanąć mocno na własnych nogach. Jesteśmy nierozdzielnie połączeni z ziemią, to ona pozwala nam (kobietom w znacznie większym stopniu niż mężczyzną) czerpać z siebie życiodajną energię. Łatwo jednak ten energetyczny przypływ zaburzyć i skutecznie zmniejszyć stopień pobieranej siły przez życie w miastach, asfalt i buty właśnie. Chodzenie boso niesamowicie uspokaja, zupełnie jakby ziemia wyciągała z nas całą złą energię pozostawiając lekki spokój i dużo radosnej nadziei. Stanie bosymi stopami na gołej ziemi to zakorzenianie się w najczystszym życiu.

  2. Wrażliwość

    Kontakt przez stopy z ziemią pozwala nam poczuć więcej. To jakby włączał nam się dodatkowy zmysł. Nasz odbiór świata staje się pełniejszy, kiedy badamy go również dotykiem, kiedy wiemy czy stąpamy po czymś gorącym, miękkim, twardym, czy lodowatym. Kino, telewizja i sztuka nauczyły nas obserwować rzeczywistość fikcyjną, coś co wygląda, ale nie istnieje. Bywa, że w chwilach życiowej gonitwy patrzymy na to co wokół nas w taki sam sposób, jakby było serialem. Ale zmysł dotyku o zwykliśmy traktować poważnie. Bez butów stajemy się częścią natury. Amerykańscy naukowcy póki co tego nie potwierdzili, ale ja mam wrażenie, że chodzenie boso wyostrza wszystkie moje zmysły bez wyjątku.

  3. Naturalny masaż

    W stopach znajduje się około ogromna ilość, (większa niż na dłoniach) zakończeń nerwowych, receptorów odpowiedzialnych na wszystkie narządy wewnętrzne, a także nasze emocje. Stopy to prawdziwa mapa naszego organizmu. Chodzenie boso poprawia krążenie krwi, ukrwienie stóp i wydalanie niepożądanych substancji z organizmu. Chodzenie boso stymulując zakończenia nerwowe na stopach tym samym poprawia pracę całego organizmu. Nie bez powodu tak często namawia się nas do korzystania z zabiegów masażu stóp. Chodzenie boso daje nam go za darmo.

  4. Poprawa postawy

    Chodzenie boso zmienia nam sposób chodzenia na bardziej naturalny. Zawsze w pierwszych momentach po zdjęciu butów dokładnie czuję każdy krok i jestem świadoma, że bez butów inaczej stawiam kroki niż w butach. Chodzenie boso wzmacnia mięśnie, więzadła, koryguje postawę, relaksuje stopy, leczy płaskostopie i zapobiega bólom pleców.

  5. Uważność

    Chodzenie boso ściąga nas do tu i teraz. W bardzo prosty sposób, nie tak łatwo bujać w obłokach, czy oddawać się złym emocjom, kiedy trzeba patrzeć, czy na naszej drodze nie leży jakaś złośliwa szyszka, kawałek, szkła, ostry kamień, kupa, czy ślimak. Ściąga to naszą energię i uwagę do tu i teraz pozwalając poczuć swoje życie w chwili obecnej. A potem już tylko jesteśmy. Chodzenie boso czyni nas wrażliwszymi na świat.

  6. Lepsze zdrowie.

    Chodzenie boso poprawia krążenie, postawę, pracę narządów, pozwala pozbyć się toksyn i poczuć szczęśliwszym. O tym było wyżej. Ale chodzenie boso, zwłaszcza jeśli nie ograniczamy się z tym tylko do letnich miesięcy, (zimą wystarcza czasami kilkumetrowa przebieżka w lodowatym śniegu – 2 minutki) pozwala nam także nieźle zahartować i wzmocnić organizm, uczynić się bardziej odpornym na zmiany temperatur i infekcje.

  7. Relaks.

    Bo jest niesamowicie przyjemne. Bardzo, bardzo przyjemne. Nie opiszę. Przetestujcie.

 

Minusy? Niestety też są.

Po pierwsze, chodzenie boso uzależnia. Po drugie sprawia, że podbicia naszych stóp są twardsze, aby były bardziej odporne na zranienia. Po trzecie… o wiele dłużej trzeba po takim bosym spacerze szorować nogi :^D

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

Close