Wiedźma Wie

Najmniej wymagający sposób na wiosenną detoksykację. Ssanie oleju.

ssanie oleju

Wiosenna głodówka wiosenną głodówką, ale moje ciało potrzebuje znacznie więcej troski na co dzień. Zwłaszcza, że tę zakończoną miesiąc temu głodówkę przeszłam dość ciężko i ostatecznie zakończyłam ją kilka dni przed czasem. Tak, moje ciało zdecydowanie potrzebuje więcej troski na co dzień. Dlatego wraz z nadejściem wiosny wprowadziłam do swojej codzienności kilka prostych rytuałów, które w krótkim czasie poprawiły moje funkcjonowanie i samopoczucie. I do których będę teraz namawiać Ciebie. Ale po kolei.

Ssanie oleju

Ssanie oleju to jeden z moich najważniejszych porannych rytuałów. Tym razem mam silną motywację traktowania go poważnie i nie porzucenia po kilku tygodniach, by znów po kilku tygodniach wrócić, jak robiłam to wcześniej.

Dlaczego to takie ważne?

Nasze usta to „dom” dla milionów bakterii, grzybów i innych pasożytów. O ich obecności niezbicie świadczy poranny odorek i osad na zębach, dlatego też tak ważne jest, aby czyścić rano zęby, a nie zjadać te bakterie razem z pożywieniem (/śniadaniem). Fuj! Tym bardziej, że obecne w ustach bakterie mogą stać się przyczyną chorób zupełnie z jamą ustną nie kojarzonych, takich jak choroby serca, trądzik, zapalenie migdałków, a nawet schorzenia jelit! Dzieje się tak dlatego, ponieważ jama ustna jest połączona z innymi częściami naszego ciała aż trzema układami, krwionośnym, limfatycznym i oczywiście pokarmowym. Ssanie oleju oczyszcza zatoki, gardło i skórę, albo inaczej, po tych trzech organach najlepiej poznasz, że ssanie działa. Do tego dochodzi też oczywiście ładniejszy oddech, zmniejszony kamień nazębny i bielsze zęby. Właśnie z uwagi na zęby postanowiłam sobie tym razem potraktować ssanie oleju naprawdę poważnie i nie porzucić go po kilku tygodniach. Na początku tego roku moje uzębienie dotknął mały armagedon, co nauczyło mnie trochę więcej pokory w życiu. Wcześniej wydawało mi się, że z moim „oświeceniem”, dobrą relacją z ciałem, szczotkowaniem zębów szczoteczką elektryczną i używanie tylko ekologicznych past bez fluoru jestem zabezpieczona przed chorobami jamy ustnej. Aż nagle okazało się, że bez leczenia kanałowego aż dwóch zębów to mogę sobie ewentualnie zostać szczerbata… Puste i martwe kanały zębowe stanowią po prostu idealne schronienie dla paskudnych bakterii podobno mogących nawet wywoływać raka. Nie wiem, czy to prawda, ale nie chcę się też przekonywać o tym na własnym ciele.

Jak ssać olej?

Każdy dzień rozpoczynam teraz od 20 minutowego ssania oleju. Łyżkę oleju wprowadzam do jamy ustnej i trzymam w niej przez te 20 minut wykonując ruchy policzków, i języka. Coś jak ruchy, które wykonujemy przy ssaniu landrynki. Olej powinien wiele razy okrążyć całą jamę ustną, ale nie wolno go połykać! W końcu, po płukaniu zawiera w sobie całe to paskudztwo, którego chcemy się z siebie pozbyć. Jednak i tak smak oleju jest bardzo ważny. Sama wybrałam smaczny olej kokosowy, ale Ty możesz wybrać jaki tylko chcesz, ważne tylko aby był nierafinowany i w akceptowalnym dla Ciebie smaku. Przez jakiś czas płukałam usta olejem z pestek dyni. To była tortura…

Ważne jest aby ssać olej przynajmniej 10 minut, a najlepiej 15-20. Po tym czasie cały olej należy wypluć, a zęby dokładnie wyczyścić szczoteczką. Dopiero po tym możesz wypić poranną wodę lub zjeść śniadanie.

Olej, przemieszczając się po ściankach jamy ustnej pochłania bakterie, wirusy, grzyby i toksyny, pochłaniając je i zatrzymując o o wiele lepiej niż woda, nawet w duecie z pastą. Swoją drogą, wiedziałaś, że samo standardowe szczotkowanie zębów oczyszcza jamę ustną tylko w 60%? I to zakładając, że czyścisz je minimum 3 minuty.

Co da Ci ssanie oleju?

U mnie minął dopiero 2 tydzień rzetelnego ssania, ale już zauważyłam lekko zmniejszoną wrażliwość zębów. A jako osoba dziedzicznie zagrożona paradontozą, zęby mam wręcz ultra-wrażliwe, więc cieszy mnie to ogromnie. Drugim skutkiem jest oczyszczanie się zatok, to, że niby alergicznego kataru dostaję zawsze rano, krótko po ssaniu oleju wiążę właśnie z tą praktyką.

W przeszłości wielokrotnie przekonałam się też o niezwykłej skuteczności ssania oleju przy problemach z bolącym gardłem, a także bolącymi zębami. Ssanie oleju naprawdę pomaga dotrwać do wizyty do dentysty.

Ponadto moja skóra się oczyszcza. Od kiedy zaczęłam rzetelne, codzienne ssanie wyskakują mi pryszcze wokół ust, na policzkach i żuchwie. Wiem, że muszę to przeczekać, góra po 2 tygodniach moja cera będzie ładniejsza i bardziej pełna blasku.

Skutki, na które Ty możesz liczyć, a których ja nie doświadczam z powodu braku problemów w tych tematach to zwiększenie energii, lepszy sen, zmniejszone bóle głowy, rzadsze migreny, bardziej regularne cykle miesiączkowe. A także wiele innych w zależności od potrzeb, bo ssanie oleju wspaniale detoksykuje całe ciało.

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

Close