Wiedźma Wie

Czego uczy Kung Fu Panda?

czego uczy kung fu panda

źródło: comicvine.com

Kung Fu Panda to mój absolutnie najulubieńszy film, nigdy mi się nie nudzi, zawsze inspiruje i zawsze dodaje sił. To ile razu go obejrzałam, przestałam liczyć po 50 razie. Tak, po pięćdziesiątym. Śmiejcie się ze mnie, ale wiecie, w wieku 22 lat pracowałam w Niemczech jako opiekunka dla starszych ludzi. Jednym razem, nad przepięknym jeziorem Bodeńskim trafiłam na dziewięćdziesięcioletnią panią, o wysokim już poziomie zdziecinnienia. Wszystko było źle, kiedy coś jej się nie podobało zaraz płakała, nie rozumiała, że mój niemiecki to taki zdecydowanie słaby, miewała nieprzewidywalne pomysły i przede wszystkim bardzo źle mnie traktowała. Wielki dom i my dwie, same skazane na siebie 24 godziny na dobę. To dotychczas najcięższa praca w moim życiu i ufam, że już nigdy nie będzie ani w połowie tak ciężko. Pozostawałam wtedy już za granicą załamania nerwowego z wyczerpaniem w gratisie, a brak dostępu do internetu i telefonu rekompensowała mi Kung Fu Panda na moim twardym dysku. Oglądałam ją wtedy codziennie, dwa razy dziennie, pod rząd.
Animowany film z grubą pandą w głównej roli zawsze czeka pod ręką, aby przyjść mi z pomocą w trudnych chwilach. I właśnie, kiedy ostatnio tak sobie siedziałam, oglądałam i po raz nie wiadomo, który rozmyślałam nad tym, ile w tej bajce odnajduję mądrości, pomyślałam: „Ale dlaczego by o tym nie zrobić wpisu?”. No to napisałam Wam dlaczego tak kocham Kung Fu Pandę. I zarazem, w co wierzę na co dzień.

Czego uczy Kung Fu Panda?:

Przypadki nie istnieją.

Wszystko ma swój powód i swoją przyczynę, a zarazem jest powodem i przyczyną. Film rozpoczyna się, kiedy stary mistrz Oogway, twórca kung fu ma wizję o powrocie Tai Lunga, złego mistrza kung fu, ucznia Shifu, który lata temu zniszczył całą wioskę rozwścieczony odmówieniem mu dostępu do Smoczego Zwoju – wielkiej tajemnicy kung fu. I gdzie haczyk? Tai Lung ucieka dzięki Shifu. Bo zdjęty przerażeniem Shifu zaraz po usłyszeniu wieści Oogweja wysyła gońca do twierdzy Czorg Gam, miejsca przetrzymywania Tajlunga. Zadaniem gońca jest ostrzeżenie strażników, przekazanie im polecenia Szifu by podwoić strażników i przekonać się, że nie dzieje się nic niepokojącego. Tyle, że ten posłaniec to gęś. Gęś, która gubi piórko, jedno małe piórko, którego Tai Lung używa do otwarcia swoich kajdan i ucieczki.
Przyciągamy do siebie to o czym intensywnie myślimy. Formą myślenia jest też strach, najszybciej więc w życiu materializujemy to, czego się boimy.

Tymczasem w Jadeitowym Pałacu smoczym wojownikiem, któremu dane będzie przeczytanie Smoczego Zwoju, zostaje Po – wielki, tłusty panda, który wcześniej w ogóle nie trenował kung fu. Jak to się stało? A, no – „przypadkiem”.

czego uczy kung fu panda

źródło: comicvine.com

Nigdy nie lekceważ swoich zasobów!

Zdaniem Shifu Po nie nadaje się do kung fu, bo jest pandą, jest duży, gruby, miękki. Jednak Po zawsze marzył, aby walczyć, jest fanem Wielkiej Piątki, uczniów Shifu praktykujących w Jadeitowym Pałacu. Ale sam uważa, że się nie nadaje, bo jest duży, gruby i miękki, w niczym nie przypomina pozostałych mistrzów. Nie ma jadu, pazurów, szybkości, małych precyzyjnych nóżek, nie potrafi latać, ani atakować znienacka. Natura nie obdarzyła go żadną wrodzoną bronią. Wniosek? Po i kung fu to nie jest dobrana para. Tylko, że na koniec filmu Po pokonuje Tai Lunga. I właśnie dzięki temu, że jest duży, gruby i miękki.
Czasami pozorne wady okazują się być największymi atutami.
Najczęściej tylko nasze wyobrażenia o tym jak coś_powinno_wyglądać hamują nas w życiu.

Liczy się wytrwałość (/radość)

Ale zanim Po odnosi swoje wielkie zwycięstwo nie idzie mu najlepiej. Jest gnębiony przez Shifu, który wybór Po przez Oogweya traktuje jak osobistą porażkę, uważa, że ten wybór to był „czysty przypadek”. Jest wyśmiewany przez Piątkę, która uważa, że Po zwyczajnie nie dorasta im do pięt. Wszyscy poza Oogweyem próbują pozbyć się Po z Pałacu, aby nie przynosił im wstydu. Ale Po się nie poddaje, wybór na smoczego wojownika był dla niego więcej niż spełnieniem marzeń i chociaż sam nie wierzy, że mógłby okazać się godny tego tytułu ma jeden cel – wycisnąć tą szansę jak cytrynkę, do końca, nacieszyć się nią ile się tylko da, choćby na końcu czaiła się porażka. I w ten sposób, ku własnemu zdumieniu, odnosi sukces.
A Ty ile razy poddawałeś się jeszcze przed walką uważając, że na jej końcu nie czeka podium i wielka nagroda? Ja zbyt wiele. I wiele razy później mocno tego żałowałam, bo były w moim życiu chwile, kiedy trzeba się było zwyczajnie cieszyć procesem, tworzeniem, nauką, że to była ta wartość. A ja rezygnowałam uważając, że i tak nic z tego nie pędzie. Pewnie by nie było, ale co bym się nacieszyła to byłoby moje.

W filmie ta prawda wyrażona jest słowami Oogweya: Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica. Ale dziś to dar losu. A dary są po to, żeby się nimi cieszyć.
Jeszcze lepiej to przesłanie wyraża angielki oryginał, bo po angielsku „present” to prezent i „present” to teraźniejszość.

czego uczy kung fu panda

Mistrz jest po to by wskazywać kierunek

Oogway umiera, odchodzi przemieniając się w wiosenny wiatr w chwili, kiedy spełniła się jego przepowiednia. Tai Lung uciekł z więzienia i żądny zemsty zbliża się do Pałacu. Na pozór więc pozostawia wszystkich swoich zagubionych uczniów w najbardziej kryzysowym momencie, ale tylko na pozór, bo tak naprawdę wcześniej wyposażył ich w całą potrzebną im wiedzę. Przed swoim odejściem Oogway wymaga na Shifu obietnicę, by ten postarał się dostrzec w pandzie smoczego wojownika.
Zadaniem mistrza, a więc i księdza, psychologa, coacha, tarocisty, rodzica, nie jest życie za nas, wyręczanie nas w każdej sprawie, pchanie do przodu, czy wręcz ciągniecie za sobą. Takie rzeczy może mam zrobić próżny psychopata, prawdziwy mistrz jedynie przygotuje i wskaże kierunek. Bo ważne rzeczy w życiu są ważne i mają wartość tylko, jeśli dojdziemy do nich sami. Bo tylko wtedy są naprawdę nasze.

Nie ma tajnego składnika

Przed walką z Tai Lungiem Po otrzymał „magiczny” Smoczy Zwój, który miał mu dać magiczną moc. Wszyscy spodziewali się formuły potężnego zaklęcia, czy czegokolwiek w tym rodzaju, tymczasem zwój okazuje się być pusty. Zamiast jakichkolwiek znaków gładka tafla tworzywa odbijająca twarz czytającego. Bo nie potrzeba żadnego tajemnego składnika. Nie potrzeba schudnąć 5 kilo, kupna nowego samochodu, skończenia studiów, tamtej czerwonej torebki, ani egipskiego talizmanu z ezo sklepu za 59.99. Wystarczysz tylko Ty, bo moc jest w Tobie, nie gdziekolwiek na zewnątrz.
Nie pojmuje tego Tai Lung, który podczas walki z Po uważa, że siła Po pochodzi z tajemnicy Smoczego Zwoju. Nie pojmują też tego wszyscy ci, którzy lekceważą cudzy sukces przypisując go znajomością, pieniądzom, czemukolwiek. Takie myślenie zarazem umniejsza sukces osoby, której zazdrościmy i usprawiedliwia nas w naszych oczach, bo zabiera i nam odpowiedzialność za własne życie. Przecież gdybyśmy mieli to, co sąsiad to też bylibyśmy jak on szczęśliwi. Prawda, czy jednak nie?

Wszyscy jesteśmy połączeni

Wszystkich ludzi razem łączą niewidzialne, często nieuświadamiane więzy. A przecież cały czas wpływamy na siebie nawzajem. Tai Lung ucieka by Po mógł spełnić swoje marzenia. Po, panda niespodziewanie zostaje Smoczym Wojownikiem by uleczyć Piątkę z próżności. Po pokonuje Tai Lunga by przynieść spokój Shifu. Nikt z nich tego nie planował, a jednak to, czego dokonali, dokonali nie tylko dla siebie, ale i dla wszystkich wokół.
Ja w ogóle myślę, że sensem naszego życia jest wpływanie na życie innych, bodźcowanie ich, pomaganie. To nie jest tak, że wyjemy tylko dla siebie. Ja bym powiedziała, że żyjemy tylko dla innych. Za to mamy obowiązek czerpać z życia tyle, ile tylko zdołamy. Zajedzie Coelho, ale Wszechświat naprawdę daje nam wszystko czego potrzebujemy i pragniemy. Trzeba tylko przyjąć do wiadomości, że na to zasługujemy i wyciągnąć rękę. I żyć tak radośnie jak tylko damy radę.

A potem, potem jest jeszcze Kung Fu Panda 2. Niebawem i 3, czego już się nie mogę doczekać!

czego uczy kung fu panda

źródło: comicvine.com

Ciekawostka:

W języku chińskim słowo „shifu” ma dwa różne zapisy i co najmniej dwa różne znaczenia:

  • Shifu 师傅 nie oznacza duchowego mistrza, w ogóle nie oznacza żadnego mistrza. W Chinach 师傅 oznacza wysoko wykwalifikowanego robotnika, więc jest to termin, którym zwracamy się do kierowców autobusów, taksówkarzy, recepcjonistów, policjantów i wszystkich ludzi odpowiedzialnych za panowanie nad tłumem. Kiedy się gubimy w obcym mieście możemy zaczepić policjanta i zapytać go: „Szifu, gdzie ja jestem?”.
  • Zaś shifu 师父 to już jest duchowy mistrz, forma zwracania się do mnicha, czy innego coacha. I oto nasz Shifu.

Tego właśnie uczy Kung Fu Panda. Polecam Wam również artykuł na ten sam temat na portalu ZenForest: Kung Fu Panda i głębsze przesłanie.

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

Close