Wiedźma Wie

Jak znaleźć swoje miejsce w świecie? Wywiad z wewnętrznym wędrowcem

jak znaleźć swoje miejsce na świecieb wywiad z wewnętrznym wędrowcem

jak znaleźć swoje miejsce na świecieb wywiad z wewnętrznym wędrowcem

jak znaleźć swoje miejsce na świecieb wywiad z wewnętrznym wędrowcem

Kiedyś ludzie przemieszczali się podążając za pracą i pożywieniem. Gnała ich niepewność jutra. Obecnie wciąż to istotne powody przeprowadzek do innych miast i emigracji do innych krajów. Jednak może coraz rzadziej w porównaniu do poprzednich dekad. Za to na szczyt statystycznych słupków pnie się inny czynnik gnający ludzi z miejsca w miejsce: to, że mogą. Jestem jedną z takich osób. Tylko w tym roku adres korespondencyjny miałam w 3 różnych krajach. Lubię się też z angielska nazywać per „gypsy”, a tak dlatego, bo polskie słowo „cyganka” bynajmniej z podróżami się już nie kojarzy.

Nieuchronnie z dnia na dzień zbliżam się do „magicznej” granicy 30 urodzin. Kiedyś wyobrażałam sobie, że w tym wieku już na pewno będę mieć męża i dzieci i własny dom. Teraz wydaje się to mało prawdopodobne. Życie lubi sprawiać niespodzianki, a mnie zostały jeszcze 2 lata, więc może się zdarzyć oczywiście, że to się ziści. Ale póki co nic na to nie wskazuje. Tymczasem ta myśl z dzieciństwa została z tyłu głowy. Wokół bliżsi i dalsi znajomi legalizują związki i płodzą kolejne dzieci, lub… płaczą nad tym, że nie wiedzą czego tak naprawdę chcą od życia i gdzie jest ich prawdziwe miejsce w świecie. To zmusiło mnie do zadania sobie pytania o to, po której stronie jestem.

Wędrować znaczy szukać, czy uciekać?

Porównałam się z ludźmi wokół mnie. Tak, wiem, że teraz porównywanie się jest passe i w ogóle fuj, ale jak się zastanowić to całkiem fajna rzecz. Porównywanie się do innych nie musi oznaczać ustalania kto jest lepszy, a kto gorszy, może być narzędziem do głębokiej zadumy nad sobą. Z tego porównania wyszła mi rozmowa. A z tej rozmowy wywiad z samą sobą. O posiadaniu własnego miejsca w świecie.

Ja1: Jeśli Ci to nie przeszkadza zacznijmy bez wstępów od razu na temat. Jakie ułożenie gwiazd sprawia, ze właśnie ty, osoba, która tylko w tym roku mieszkała już w 3 krajach uważa, że ma cokolwiek do powiedzenia na temat posiadania w życiu własnego miejsca. Przecież ty nigdzie nie potrafisz zagrzać miejsca!

Ja2: Głęboko w kulturze mamy archetyp wędrowca, który podróżuje żeby zdobywać mądrość i żeby się nią dzielić. Lubię czasami łechtać sobie ego myślami, że jestem takim poszukiwaczem mądrości. Utwierdzają mnie w tym karty Tarota nudnie opisujące mnie kartami Głupca – radosnego wędrowca lub Pustelnika. Wolę tą pierwszą nawet jeśli jest w niej ukryte także drugi archetyp wędrowca, zgoła inny, ale w obecnych czasach bardziej obecny, uciekiniera. Wspomnienie o tym jest tym bardziej istotne, że jestem kobietą, a nas chętniej postrzega się jako te, które powinny siedzieć na dupie i zajmować domem, a mądrości niech w świecie szuka mężczyzna, na którego ona grzecznie w tym domu zaczeka z obiadem. To wszystko jest gdzieś w nas. A mówię o tym, bo to głównie u bliskich mi kobiet dostrzegam tą potrzebę siedzenia w miejscu, wyboru miasta, kupna mieszkania, pomalowania ścian na ulubiony kolor.

Ja1: I uważasz, że to źle?

Ja2: absolutnie nie! Prawdą jest jednak, że wierci nas w innych to, co jest dla nas problemem w nas samych. A ja mam tendencję do niezwykle dla mojego rozwoju cennego, ale i okresowego destrukcyjnego zastanawiania się, czy przypadkiem się aby nie oszukuję. W tym przypadku zastanawiałam się po co tak gnam i czy aby, właśnie nie uciekam, a jeśli tak to przed czym?

Ja1: To odważne pytania. Jak udało Ci się na nie odpowiedzieć.

Ja2: Bardzo prosto, (śmiech) i to stanowiło kolejny problem, bo skoro to było takie proste to może było płytnie i bla bla bla. Mówię, istny festiwal nieufności. Był paskudny, ale zakończyłam go jak na festowal przystało, zachwycona. Mam coś do powiedzenia na temat posiadania tego swojego miejsca, bo mam to swoje miejsce. I nic tutaj nie przeszkadza, że ciągle się przemieszczam. Podróżowanie jest piękne, a moje miejsce jest wszędzie tam gdzie je. Tak, szukam, ciągle szukam, mądrości i zachwytów, wiedzy i piękna. Natomiast siebie już mam.

Ja1: Po co więc tyle podróżujesz?

Ja2: Po co ja tyle podróżuję? Podróże to mój sposób na bezustanne przekraczanie stery komfortu, a co za tym idzie czynienie życia zauważalnym, esencjonalnym, wspaniałym. Podróżowanie nieustannie każe mi też zmieniać moje przekonania o świecie i też o samej sobie. Czasami bywa, że nie jest to najprzyjemniejsze. Często muszę się mierzyć z faktem, że nie jestem ani tak dobra, ani tak zdolna, ani tak oświecona jak chciałabym być. Obecną wersję mnie zbudowały podróże i nieustanne poznawanie nowego. Od razu napiszę też jednak, że nie uważam, że każdy musi podróżować i to tak jak ja, po materii, bo są i inne sposoby podróżowania 😉 Uważam tylko, że ja muszę podróżować.

Gdzie jest moje miejsce w świecie?

Ja1: Co to więc dla Ciebie znaczy mieć swoje miejsce? Gdzie jest to twoje, no i jak je znaleźć?

Ja2: Rzecz w tym, że w posiadaniu swojego miejsca zupełnie nie chodzi o współrzędne geograficzne. Tak naprawdę zrozumiałam to do końca już w Chinach, ale potrzebowałam jeszcze kilku podróży, aby przyjąć tą prawdę w całości. Gdziekolwiek jedziemy zabieramy siebie, swój charakter, umysł i sposób patrzenia na świat. To tutaj jest to nasze miejsce. W nas.

Ja1: Możesz rozwinąć?

Ja2: Posiadać swoje miejsce na ziemi oznacza dla mnie znajdować zrozumienie dla swoich wartości, możliwość życia własnym marzeniem, ideą, living an own dream. Czucie się dobrze ze sobą. Tak naprawdę trzeba tylko wiedzieć „jak” chce się żyć, żeby móc robić to gdziekolwiek pod względem geograficznym. „Własne miejsce” nigdy nie ma adresu, to zawsze jest w duszy. Tak, często nie wyobrażamy sobie życia poza daną miejscowością, albo marzymy o zamieszkaniu w jakiejś. Przyjeżdżamy gdzieś, zachwycamy się urokiem okolicy i mówimy sobie „to jest moje miejsce, tu chcę żyć”. Ale to nie wystarcza, bo jeśli nie wiemy „jak” chcemy tam żyć, to będzie nam tam źle, samotnie i będziemy niespełnieni.

Ja1: Wynika z tego, że aby znaleźć swoje miejsce na ziemi trzeba naprawdę dobrze znać siebie.

Ja2: Znanie siebie to w ogóle podstawa szczęścia. Trzeba przede wszystkim najpierw wiedzieć kim się jest, a to nie nie oznacza posiadania przygotowanej listy rzeczowników i przymiotników, które pasują do opisu nas. Wiedzieć kim się jest oznacza wiedzieć z co siedzi w naszej duszy. I nie bać się zaglądać do niej coraz głębiej i głębiej, również w te ciemne, brzydkie miejsca. I trzeba też kochać siebie. I tak właściwie, to kiedy znamy siebie i kochamy siebie, to to nasze miejsce robi się samo, tworzy się wokół nas i jest z nami zawsze i wszędzie gdziekolwiek jesteśmy.

Ja1: Czy masz jeszcze jakieś rady dla tych, którzy nie czują posiadania tego miejsca, a to całe kochaj siebie brzmi dla nich zbyt górnolotnie i zbyt ogólnikowo?

Ja2: Myśl, zastanawiaj się dużo nad tym jakim chcesz widzieć świat i rób co możesz, aby się takim stawał. Wystarczą małe kroki. Dbaj o siebie bardziej niż o kogokolwiek innego. Sprawiaj sobie małe przyjemności. Uporaj się ze sprawą, które teraz najbardziej Ci ciąży. I najważniejsze, dostrzeż to co już teraz, dzisiaj jest cudownego w Twoim życiu i zawsze tak na nie patrz.

Wartościowe? Podziel się!

O mnie

Współczesna wiedźma bez zadęcia, miotły i miotania zaklęć. Coach holistyczny i wróżka. Wierzy w głęboką wewnętrzną mądrość w każdym człowieku i to, że życiem rządzi miłość. I to, że naszym głównym zadaniem na ziemi jest doświadczać i dobrze się bawić.

  • Dziękuję Ci za ten tekst. Za tydzień czeka mnie pierwsza przeprowadzka w życiu, na drugi koniec Polski i nie ukrywam, że zwyczajnie po ludzki się tego boję. Jednak mam nadzieję, że to słuszna decyzja.

    • Trzymam za Ciebie kciuki. Ręczę Ci za to, że taka przeprowadzka doda Ci życiowych sił i wiele nauczy. Na początku może być Ci ciężko, (chociaż nie musi). Moja najcięższa przeprowadzka to była ta ze śląska do Warszawy, a więc wcale nie najdalsza, długo to trwało, ale w końcu pokochałam to miasto.
      Ściskam mocno! A Ty pamiętaj jakby co, że przeprowadzać się możesz w życiu tyle razy ile tylko będziesz chciała!

      • Dziękuję serdecznie za słowa otuchy! Będzie dobrze 😀

Close